Basiu, jest dwa razy zawinięta a brzegi są podwinięte pod spód. I nie ma wtedy potrzeby używania tortownicy jak widać. Moje ciasto jest zrobione z mniejszej ilości mąki (inny przepis w ogóle) a i tak jest duże po upieczeniu. Na pewno nie zmieści się do tortownicy
Znam to ciasto pod inna nazwą ,jest b.smaczne ,po zjedzeniu już prowadzić nie można:)
Wspaniala gwiazda udala mi sie za pierwszym razem REWELACJA wyglada bosko i w smaku tez jest pyszna
Kiedyś w 1997 roku kupiłam książkę "Chińszczyzna i inne potrawy egzotyczne" autor - Moya Maynard. Są tam przepisy z Chin, Meksyku, Indii, Grecji.:)
Co do "leżakowania": ostatni kawałek został zjedzony po tygodniu od momentu przełożenia i udekorowania. Ciasto upieczone było jednego dnia wieczorem, następnego dnia krojone, przekładane i dekorowane.
A krojone placki nie są idealnie równe, jak w biszkoptach. Czasem wykruszy się kawałek, ale nie wypadają zbyt duże dziury. Bakalie odpowiednio rozdrobnione i wypieczone a ostatecznie krojone ostrym i długim nożem, nie sprawiają większych problemów (tak, jak zbyt grube kawałki czekolady). Nawet gdy wypadnie cząstka, można ją "wkleić" i pokryć kremem. A można też dodatkowo zmiękczyć wybrane dodatki np. alkoholem, byle je dokładnie odsączyć przed dodaniem do ciasta.
krystyna, ale Twoja gwiazda jest chyba trochę inaczej zwijana, może podpowiesz? przypuszczam że jest więcej razy przekręcany każdy kawałek niż jeden raz.
Myślę, że to bardzo smaczny obiad, ale gdzie tu Grecja, to zupełnie nie wiem :) Zdradzisz, skąd wzięła się nazwa przepisu?
Bardzo odpowiedni wypiek na taką okazję, może tylko pominąć wszelkie alkoholizowane dodatki... Tak na wszelki wypadek, by uniknąć kłopotów z promilami.
aniagizmo, posłałam :)
Teklo, proszę podaj mi na pw adres mailowy, to wyślę.
Dziękuję za tak szybką odpowiedź. Ciasto kusi mnie do wypróbowania na spotkanie wigilijne w pracy :)
Śliczna bombka i aniołek. A czy ja też mogę prosić o wzór?
Kaszka manna błyskawiczna nie ugotowana a wódka to już obojętne. Ja miałam akurat w domu Nicolausa 38% więc jego dałam.
Już następnego dnia jest dobry, potem jeszcze lepszy. Jest to lekkie ciasto piernikowe, nie wymaga dojrzewania, jak typowe pierniki na miodzie. Potrzebuje jedynie trochę czasu na stężenie wszystkich warstw i ich połączenie (również aromatyczne).
Mój ostatni tort "leżakował" około tygodnia, upieczony 2 dni przed świętami, zniknął tuż po nich.