właśnie zagościła taka kaczuszka u nas na obiedzie i była bardzo bardzo smaczna, podałam do niej jeszcze żurawine i na pół godziny przed końcem dorzuciłam podgotowane ziemniaki i resztę jabłek które się nie zmieściły do kaczki, rewelka ! dzięki za przepis:)
Pycha
.Wszystko zrobiłam w dużej patelni.Dodałam odrobinkę miodu
Bardzo smaczne tylko biszkopt trochę za gruby.Zrobiłam krem z powidłami śliwkowymi które trochę przełamały tą słodycz.
Wygląda smakowicie, chyba też ją zrobię.
Kasiu dziekuję za wypróbowanie przepisu. Pozdrawiam!
nie twierdze ze byla jakas zlosliwosc, wyjasnilam skad mam przepis zeby zaraz nie bylo posadzenia o kopiowanie , to tyle z mojej strony , a tyle luzu do zycia co ja mam zycze i Tobie
W mojej odpowiedzi żadnych podtekstów nie było - była tylko informacja o zdjęciach.
Nie pytałam dlaczego zamieściłaś przepis i skąd go masz, nie oczekiwałam wyjaśnień, tłumaczeń, których udzieliłaś, bo WŻ jest już tyle lat, że przepisy będą się powtarzać. Nie zajmuję się śledzeniem przepisów, nie chce mi się, ten znam, dzięki Olvis, i z niego korzystam, dlatego na pytanie nikozji o zdjęcia, odpowiedziałam gdzie je może znaleźć. Wyluzuj kobieto ![]()
iwoniak - podzielilam sie przepisem nie zagladajac ze tu jest podobny , ja moj mam od bardzo dawna w domu zawsze na wielkanoc robilismy takie pisanki , czasem robilismy bez kakao , czasem z , teraz dodaje mozna dodac do nich barwniki i wyjda kolorowe, wiec bez podtestow prosze
Pyszne!zagosci na stale na moim stole!!
Jeśli ktoś potrzebuje zdjęć to w przepisie Olvis "Pisanki procentowe" są zdjęcia, a nawet dokładny sposób wykonania
Pyszniutkie .. i tak stoje w kuchni w jednym rondelku twoja aromatyczna marchewka obok risotto tekluni , super do siebie pasują ; w zasadzie już po obiedzie jestem '' na stojaka z łychą w rece '' . Suuper szybko i smacznie , dziekuje bardzo !
Zanim podam obiad chyba sama pół rondelka tego pysznaistego ryżu wsunę .. pyszniaste .!!
przydałoby się jakieś zdjęcie...
ciekawy przepis:)
Z tym rosolem Ziero bylo tak - u znajomej bylam swiadkiem gotowania duzego gara rosolu i pierwszy raz widzialam wylewanie szumowin i plukanie miesa - ale koncowy efekt "powalil mnie " - i zaraz kupilam potrzebne produkty, zrobilam w domu identyczna powtorke, dzielac sie z Wami przepisem, bo faktycznie jest on esensjonalny, aromatyczny - przesmaczny. Co do Twoich uwag, tak masz racje, niektore dodatki - przy tak bogatym "wkladzie " - sa juz zbyteczne. Nigdy nie dodaje do rosolu maggi ( nawet nie mam w domu ) . Dwie kostki rosolowe cielece dodalam tak od siebie - byc moze w miejsce 30 dkg zoladkow ktorych wtedy nie dostalam ? Przewaznie kostek nie dodaje. A ta lyzeczka ziarenek smaku ? Prawda - jest tam dodatek chemii, ale widzisz na fotkach gabaryty gara - a w nim ziarenek jedna lyzeczka. Ziero - ile Mendelejewa bylo na moim talerzu ? (chyba nie chcialabym wiedziec, ile chemii zjadlam dzisiaj w parowce na sniadanie ). A z tym wylewaniem.... nie wydaje mi sie Ziero, ze po 1 minucie gotowania wylalam wiele bezcennych skladnikow. W ub. tygodniu na forum ( kuchenne porady ) ukazal sie nowy watek - jak gotowac klarowny rosol. I tez kilka dziewczyn pisze, ze pierwsze szumowiny odlewa. Slysze teraz, ze duzo gospodyn tak robi - tez moja rodzina od dawna, o czym wcale nie wiedzialam.
Masz na mysli wylewanie bialka z szumowinami ? Ziero droga - albo ja je wylalam albo zebralam sitkiem - no trudno, nie lubie tych ciemnych szumowin z wolowiny. A to bialeczko organizm dostanie pod inna postacia - i bilans sie wyrowna.
Rozpisalam sie, ale na zakonczenie Ziero - tak jak w szkole niecierpialam chemii, tak nie dominuje ona w mojej szafce z przyprawami. Ale zyje z takim.....leciutenkim przymruzeniem oka - bo w XXI wieku inaczej sie nie da.
Dziekuje za uwagi w komentarzu ktore cenie sobie bardzo i milutko pozdrawiam !