Dla nas oczywiste ale dla tych co dopiero stawiają pierwsze kroki często nie jest .Fajnie ,że dopisałaś..
Zapomniałam dopisać, dodaję jeszcze odrobinę cukru i trochę kwaśnej gęstej śmietany.
W drugiej wersji robię tak samo tylko bez jaj i zamiast cebuli dodaję pora a zamiast groszku kukurydzę..
Sałatka jest pyszna i wszyscy ją bardzo lubią.
to postaram się takiego poszukać. przyzwyczajona do kupowania wędzonej makreli nigdy nawet nie zwracałam uwagi czy jest może wędzony pstrąg a ostatnio odkryłam sklep rybny na osiedlu więc jutro się tam udam ;)
też obiram warzywa, myślałam,że to oczywiste i nie trzeba o tym wspminać :) już poprawiam :)
A nawiasem mówiąc sałątka jarzynowa ma bardzo wiele wersji. Robię właśnie taką. w ubiegłe Święta sałatka jarzynowa pojawiła się u mnie, mojej mamy oraz teściowej :) W każdym domu było jej pod dostatkiem i mimo, że robiona była z mniej więcej tych samych składników, wszędzie smakowała inaczej :) Ale myślę, że się nikomu nie znudziła.
Takie super tanie obiady mogłabym jadać codziennie!
Robię taką sałatkę od lat tyle,że daję i pietruszkę i seler, natomiast jarzyny po ugotowaniu i ostudzeniu przed pokrojeniem skrobię.Tak ugotowane jarzyny mają więcej swojego smaku i aromatu. Nie daję wogóle ziemniaków które lubią ośliznąć. Bez nich sałatka nic nie traci na smaku a zawsze jest dobra /jeśli zostanie/ nawet po kilku dniach .
W sklepie znajdziesz na pewno, nie dziś to jutro, nie w tym, to w innym - pstrąg nie jest trudnodostępną rybą. Sęk w tym, że nie każdy smakuje tak samo - przede wszystkim nie powininien być przewędzony. Najlepszy jest super świeżo wędzony, o łososiowym kolorze mięsa.
mmm ale mam na to ochotę ;p mam nadzieję, że znajdę w sklepie wędzonego pstrąga :)
Pycha.
Kiedyś jadłam podobną ale z makaronem "kokardkami" i nie smakowała tak super jak z tym "ryżowym "makaronem.
Ja tylko nie dodałam boczku, bo nie przepadam.
Pycha!!!
Mi masy wyszło dosyć sporo, tak, że przykryłam nią też drugą warstwę bananów :)
Pyszne ciasto. Polecam.
Dzieciaki muszą za tym przepadać!
guma1 - cieszę się niezmiernie, że smakowało :)
Byłoby niezmiernie logicznym zająć się na tym Forum merytoryczną krytyką konstruktywną przedłożonych tutaj receptur kulinarnych, w tym mojego przepisu na mielone. Dla poszukujących tutaj dodatkowych podniet podaję, że zrobiłem błąd w oznaczeniu płci i jak mi się wydaje, a moja żona może ten fakt potwierdzić, od urodzenia jestem facetem. Kotlet mielony jest moim pomysłem receptury, doskonalonym przez wiele lat. On jest "Królewski", bo był podawany na stole Króla Szwecji Karola XVI Gustava osobiście przeze mnie. "Zaznaczone"produkty nie są reklamą, a jedynie podkreśleniem, że w mojej kuchni w Polsce one są na codzień. "Czysty Polak" ? - krótko: bo nie Żyd. A ponieważ powołuję się na slogan wymyślony przez Panią Magdę: "sikające", jest moim obowiązkiem podkreślić, że niestety nie należę do tej nacji. Wiem, że należę do ginących wyjątków, ale tacy jak ja jeszcze żyjemy. Jestem w Polsce? To tyle na mój temat. Zajmijcie się Kochani Forumowicze ewentualnie moim kotletem, a nie moją osobą. Będzie mi niezmiernie miło jeśli ktoś z Was zrobi takie kotlety i potem podzieli się na Forum opinią o ich smaku. To tyle i aż tyle, co mogę zripostować po większości komentarzy, nie na temat kotleta tylko mojej osoby.
Z poważaniemi pozdrowieniami
Wojciech hrabia H.
Drodzy Forumowicze przeczytajcie mój dodatkowy komentarz dodany przy przepisie i zaspokoicie swoją ciekawość, nie koniecznie kulinarną.
Pozdrawiam
Wojtek