Dokładnie Madziu
goplana2...jesli sos miałby być "na ciepło" to moja Babcia w PRL-u robiła tak...do garnuszka lała kranówkę, dokładała łyżkę masła i dosmaczała "Jarzynką", kiedy to sie zagotowało dokładała musztarde -koniecznie sarepską (taką najzwyklejszą, jak teraz bywa w plastikowych kubeczkach, nie żaden Kamis czy Develey broń Boże :) ) dokładnie to roztrzepywała "koziołkiem", doprawiała odrobiną cukru i zagęszczała najzwyczajniej w świecie wodą z mąką...dorośli jadali to właśnie z ozorkami a nieletni z jajkami ugotowanymi na twardo
Nie żebym się chciała czepiać.
Jednak moim skromnym zdaniem jeśli wymieszasz 3 szkl śmietany i 2,65 szkl mąki, to konsystencja chyba będzie bardziej naleśnikowa niż nadająca się do wyrobienia i wałkowania :)
Chociaż to typowo letnie ciasto postanowiłam zrobić je dzisiaj. Zamiast rabarbaru posmarowałam dżemem winogronowym i ułożyłam ćwiartki jabłek. Wyszło pyszne, chyba lepsze niż w oryginalnej wersji. Jeszcze raz dziękuję.
Małgoś ! Nie byłam w kuchni a więc nie wiem jaką mąkę almand użyła ale sama się przekonałam ... tania, popularna mąką to mój biszkopt do niczego
..dobra mąka to podstawa udanego wypieku czy pierogów .. ))
A co zrobić ze śmietaną, bo nie napisałaś?
Jak widzisz - dla mnie lista składników była za krótka, jeszcze ją wydłużyłam...Ale ja uwielbiam warzywa z serem, bez mięsa.
Ale faktycznie - robota żadna - bo tylko wyłożyć na blat. No przepraszam pieczarki i brokuły podsmażałam - żeby pozbyć się wody. Paprykę, oliwki, pomidorki - świeże (oliwki z opakowania).
W sumie dla mnie sos pomidorowy można by pominąć - ale Ślubny lubi "na mokro", więc choć na początku się pytał po co do tak pięknych kolorów sos, tak potem - no bez sosu to byłoby suche, a tak jest idealnie.
A właśnie może być bo jak jest mąka do kitu to za żadne skarby nie wyjdzie ciasto tak jak powinno
Bardzo dobry jabłecznik ;) Na stałe zagościł już w moim zeszycie ulubionych ciast :)
Małpitako i o to chodzi. Pozdrawiam serdecznie
Zrobione i zjedzone, choć kosztowało sporo trudu, bo ciasto nie wyszło takie jak powinno, dosłownie się spierniczyło przez co wyszło bardzo twarde. Rzeczywiście na drugi dzień o niebo lepsze, w smaku nic mu nie brakuje :) Z moich wariacji: podzieliłam nadzienie na dwie części ( bo miałam dwuwarstwowe) i do jednej dodałam kakao, więc wyszło dwukolorowe, bardzo dobre :)
nie proporcje są ok ...błąd tylko w przeliczeniu mąki ...miało być 450gr mąki tj 2.65 szklanki ..reszta jest w porządku...przeliczam na szklanki bo tak szybciej ....pozrdawiam
Ciekawa uwaga,że skrobia a mąka kukurydziana to nie jest to samo.Mąkę taką zawsze kupuję ,bo dodaję do tortilli i czasami do wypieku chleba.W każdym razie nie zmienia to faktu,że smakują te pierogi bardzo dobrze i nie ma kłopotu z wyrabianiem.W gotowaniu nic się nie rozpadają.
Mi wyszlo okolo 50 szt.Rozwalkowalam na okolo 0,5 cm