Kobitki nie rozumiem o co ta polemika
przecież przepis na "mózg" nie jest faszerowanym kalafiorem, składniki ma zupełnie inne i wierzch nie jest z żółtego sera tylko z wędzonego boczku.... nie widzę tu żadnego plagiatu!!
Argennia idąc Twoim tokiem myślenia większość przepisów zamieszczonych na naszej stronce była by plagiatem.... popatrz sobie ile np. jest przepisów na bigos czy gołąbki... też do siebie podobnych a jednak zupełnie innych
Pozdrawiam cieplutko i słonecznie ![]()
Zupełnie inny sposób wykonania więc o jakim plagiacie tutaj mowa? Nie rozumiem.
Zrobiłam dziś na obiad taki kalafior. Właśnie się zapieka! Wygląda i pachnie super. Bardzo fajny przepis!!! Pozdrawiam:)
na jaką blaszkę są to proporcje???? Dziekuję z góry za odp.
Kapustka rewelacja zrobiłam , spróbowałam i się zakochałam. Chyba nie odejdę od gara, przepis wydrukowany i już w segregatorze.
Ostatnio robiłam a dzisiaj powtórka. Bardzo smaczny i łatwo zrobić. Dziękuję
super przepis to dziś gotuje więcej makaronu z tym że mam świderki
Ciasto kokosowe które zawsze się udajehttp://nie-dajsie.com/ciasto-kokosowe-przepis/#comment-115
Pierwszy raz odważyłam się spróbować sałatki z truskawek, sałaty i pieprzu :-) Jest zaskakująco pyszna. Nie dałam Bazyli ani melisy bo nie miałam, a oliwę wymieszałam z miodem i sokiem cytrynowym. Polecam!!!
Sałatka wyszła dość smacznie. Jak dla mnie jest jednak zbyt ciężka jak na sałatkę, bardziej jest to coś w stylu zimnego dania... Brakowało mi także czegoś dla złamania smaku. Może następnym razem dodałabym ogórki korniszone...? Nie wiem czy się jeszcze skuszę, bo sałatka równiez jest dość pracochłonna.
Nie rozumiem, czy uważasz że mój przepis jest plagiatem???? Ochłoń, proszę
Wielką, niewielką. Ostatnio szumnie było w temacie plagiatów do dziś dnia nierozwiązanym, stąd moja uwaga.
Prawie, robi wielką różnicę, argennia. Przepis zupełnie inny, nawet sposób zapiekania inny ;)
Swoją inspirację podałam pod opisem :)
Prawie jak to ----> http://www.wielkiezarcie.com/recipe110110.html
Rogaliki pyszne, najlepsze na drugi dzień gdy postoją w zamkniętym pojemniku, u mnie znikały na bieżąco :) z pewnością zawitają jeszcze u mnie na stole