Uwielbiam koks i karmel więc niedługo skuszę się na Twoje ciasteczko:)) pozdrawiam!!
Wygląda smakowicie:) ląduje w ulubionych!!
Daję do ulubionych i kiedyś odtworzę. Ty upiekłaś Jasiu ciasto, a ja siedziałam i słuchałam expose, mogłam lepiej coś upiec, przynajmniej słodko by było.
dawno tu nie zagladalam a tu takie mile wpisy
ciesze sie ze smakuje ciacho
slodkie i kaloryczne ale warte grzechu ;-)))
pozdrawiam
ja tez je uwielbiam ;-)) pozdrawiam serdecznie
Mam pytanie odnośnie przechowywania ciasta, należy go trzymać w lodówce tak jak np. snicersa?
Do czego to podajesz? Czy jako danie samodzielne?
Pyszne jedzonko:))))Nie mogę się oderwać od naczynia i cały czas dojadam.Polecam
Ciasteczka tee są przepyszne.
Ja nie sklejam po dwa tylko wycinam pojedyńcze białe ciasteczka, a na wierzch daje krem z mleka i do połowy dodaję bakalie, a na górę daję rodzynkę w czekoladzie abo zwykłą.
Pyszne, boske, poprostu cudo. Mmmmmmmm......nawet mój mąż który nie znosi ryb chwalił obiad. A mój brat nawet sie nie kapnął że to ryba. Podałam purre ziemnacznym i surówką z marchewki.
Dziękuję za dedykację :):)
Jest przepyszny. Lepszego nigdy nie jadłam. Robiłam na wiejskim króliczku, dałam bardzo dużo warzyw: 4 marchewki, cały spory seler, pietruszkę, cebulę i pora. Był tak pyszny, że oprócz kostki rosołowej żadnych przypraw nie musiałam dodawać. A to mięsko... poezja :)
Nawet mi dziecko mięska trochę zjadło ;* Buziaki dla Ciebie Iwonko ;*
Owszem, ale fajnie smakują.
Zmieniłam troszkę przyprawy na bardziej pikantne. Następnym razem dodam mniej (albo wcale) masła. Wg mnie jest ono zbędne.
Przepis oczywiście polecam bardzo.
Dziękuję serdecznie przepis wypróbuję,pozdrawiam!
Moje ciastka zostały bez dżemu.Wszystko spłynęło na blaszke, chyba lepsza byłaby marmolada, albo tandetny dżem.pozdrawiam