Zupka bardzo dobra, zwłaszcza z grzankami czosnkowymi, oczywiscie "własnej produkcji". Warta wypróbowania.
To jest wędlina domowa nie nastrzykiwana i suszona(!) więc nie powinna wypływać z niej woda po rozmrożeniu.
a ja mysle ze po mrozeniu bedzie miala duzo wody tak jak inne tego typu mrozone przetwory (czesto mroze poniewaz nie mieszkam w polsce , a polskie wedliny smakuja lepiej )
Dlatego dolalam wody tylko do jednego sloika :)
Jak dla mnie to o wiele za wcześnie na pieczenie placków do tego sernika. Ja piekę placki i przekładam je tego samego dnia. Robię to dzień wcześniej przed imprezą i wszystko jest miękkie.
Na weekend wypróbowałam przepis,bardzo dobre śledziki!!
Drugi raz zrobiłam sernik,bo rodzinka się dopominała. Smaczny i tyle!!!
Wybrałam ten przepis na święta. Placki upieczone,czekają razem z plackami do piernika staropolskiego.Zaraz po upieczeniu były miękkie,ale po krótkim czasie,jak wystygły zrobiły się twarde,no i piękny zapach w domu. Masę serową zrobię przed świętami,przełożę placek. Ile czasu potrzeba,żeby zmiękło ciasto i czy jest potrzeba nasączać placki?
to bardziej przepis na bajaderki ale zgadzam sie ze to pyszne.
Limba to nie tak, nie dolewa się wody jak mięso jest juz w słoiku:)) wodę dolewa się do surowej masy mięsnej mieszając ją dokładnie a mówiąc: odparowane mięso, miałam na mysli że pewnie leżało długo w lodówce lub chłodni np w sklepie,i tam odparowało. Łopatka ma bardzo dużo żelatyny więc i galaretka być powinna. Podgarle nie ma tu nic do rzeczy. Powiem tak: zgadzam się z 100 ml wody jak jest w przepisie ale czasami trzeba ciut dolać, tego czy mięso potrzebuje wody uczy się człowiek z czasem:)
Aha i bardzo serdecznie dziekuję Ci Dario za zdjęcia.
Ojej,jaka piękna.Sto razy łądniejsza od mojej i ma taki śliczny kolor.
Nie mroziłam nigdy,bo nie było co.Raz trzymałam w skarpecie w lodówce około 10 dni i było wszystko ok,nawet była lepsza. Ale myśle,ze po zamrozeniu nic jej nie będzie .Pozdarwiam serdecznie.
Mialam zmielona lopatke, zamiast sloniny podgardle. Moze to bylo przyczyna? Podgrzalam jeden sloiczek, wylalam do garnka zawartosc, dolalam wody i zagotowalam jeszcze raz. Teraz wynioslam na balkon. Zaczekam i zobacze co z tego bedzie :)
O! sorry! nie doczytałam przepisu! tam już jest woda:)) - ale może miałaś wyjątkowo odparowane mięso, następnym razem będzie lepiej;))
Pozwól że odpowiem za Bahusa;)): żeby było więcej galaretki należy wlać z pół szklanki wody do masy mięsnej i dobrze ją wyrobić;))