Wczraj właśnie zaczęłam "cykl produkcyjny" schabu i karczku. Mam nadzieję, że na mojej sobotniej imprezie imieninowej goście będą zachwyceni smakiem tych wędlinek ! Pozdrawiam mikołajkowo![]()
![]()
....
Zrobiłam ten sernik wczoraj i pomimo niezbyt wysokiej temperatury -175 stopni to bardzoooo popękał.A tak ogólnie to nic nadzwyczajnego.
Na wtorek zamówiłam u rzeźnika 1,5 kg schabu karkowego i tyle samo schabu środkowego w miarę cienkiego. Jestem zachwycona twoimi zdjęciami więc zaczynam suszenie, dam znać jak wyszło i wstawię zdjęcia. Pozdrawiam:)
Chyba nie zrozumiałam. Nie wiem o co chodzi z Mariniekiem,i z piekarnikiem,który ma chodzić pól lub 24 h.Ale z szacunku dla kota,możesz powiesić w piwnicy,inni już tak zrobili.Pozdarwiam
Bardzo smaczny keksik:)Znika szybko:)Dziękuję za przepis.
Mój ulubiony :)
Nie "dag" a "g" oczywiście :)
Pytanie o te 30 dag kminku...
chodzi o kmin rzymski (kumin) czy nasz rodzimy kminek? Zdaje się, że jeśli przepis marokański to raczej kumin...
Na zimno też jest pyszna :)
Nęci mnie ten przepis.
Mam jednak problemy logistyczne w postaci kota - więc wiszenie nie wchodzi w rachubę. Bo rano miaąłbym przejedzone zwierzę - i zero radości z jedzenia.
U marinika jest o suszeniu w piekarniku, a potem na grzejniku (grzejnik odpada z powyższych przyczyn). Marinika nie ma - ale może Ty słyszałaś o takim sposobie postępowania?
Czy jak bym chciała ominąć grzejnik i zrobić to w piekarniku to wiatrak termoobiegu ma chodzić przez 24 godziny -czy tak jak w pierwszej fazie wystarczy pół dnia?
Wczoraj upiekłam babeczke, z tym że, nie miałam margaryny i zamiast niej dałam masło.Bbabeczka pięknie pachniała w całym domu a jeszcze lepiej smakowała. :)
Nie wytrzymałam z degustacją do Andrzejek i już wczoraj musiałam schabik spróbować.Moja wędlina tkwiła sobie 5 dni w lodówce,potem 5 dni wisiała w kuchni w przewiewnym miejscu-nie kładłam jej ani na kaloryfer ani do piekarnika z nawiewem a następnie na 4 kolejne dni wylądowała w lodówce.Schab jest pyszny,nie za słony i troszkę pikantny a w smaku najbardziej wyczuwam kolendrę.Najlepiej smakuje cieniutko pokrojony z pieczywem i masłem.W ten oto sposób mam swoją własną,domową,ekskluzywną wędlinę.Dziękuję autorce za przepis.Niebawem znowu zrobię schab ale z innego przepisu gdzie po 2 pierwszych fazach mięso nie musi już trafiać do lodówki a więc cały proces trwa o wiele krócej.Ciekawa jestem,który przepis bardziej mi podpasuje.
Monia, oczywiście że możesz robic i podawac tak jak tylko Tobie się podoba.
A sposób o którym ja pisałam to jest właśnie powszechny w Gruzji a nie tylko "niektórzy tak jadają"
Sawagat czy przed zrobieniem każdego ciasteczka moczyłaś ręce w zimnej wodzie ? - tak jak pisałam. Masa jest dość miękka . Ja robie tak moczę ręce w zimnej wodzie . Mam nalaną do zlewu i akurat mogę to robić w pobliżu..Ściskam w dłoniach aby wyszła ala kula. Delikatnie układam na blasze lekko spłaszczająci wyciągam szpic i formuje na wzgórze.Przychodzi mi jeszcze do głowy, że jajka mogłaś mieć duże wtedy trzeba dodać trochę kokosa.
Napisz mi bardzo proszę czy cistaeczka po upieczeni były twarde ?
Dziękuje Ci za komętarz i ciesze się że smakowały.
Niestety, nie wyszło mi:( Musiałam źle zrobić ciasto, bo nie wyrosło (dopiero uczę się gotować, jak na 3 podejścia do drożdży tylko raz mi się udało... zastanawiam się, co robię źle?:() Nie starczyło ciasta do zawinięcia farszu, więc przemieniłam wszystko w "tradcyjną" pizzę, dorobiłam tylko sos pomidorowy. Smakowała świetnie;)