Przepis pochodziz książkisiostry Anastazji.
harry2 i enika65 - otrzymałam dziś na swoją pocztę Wasze komentarze - i choć tu na stronie ich nie widze, odpowiadam Wam razem.
Eniko - dziękuję za miłe słowa, - harry2 nie jest bez racji - cos tam do tego zlewu wylewam. Moi drodzy - kocham wszystkie rosoły świata. I moje śp. Babcia, i Mama, i do niedawna ja - gotowałyśmy rosół tradycyjnie, gdy zaczynał wrzeć - stało się ze sitkiem i zbierało szymowiny. Ile w nich było białka - nieważne, uważam że szumowiny zebrać trzeba, choć nie wszyscy to robią. I już w kuchni pachniało rosołem.
Wytłumacz mi proszę harry jedną rzecz - serio ! bo tego nie wiem. Mięso na rosół ( wg tego przepisu ) zalewam niewielką ilością wody ( tyle, by było przykryte ) i na największym palniku bardzo szybko się zagotuje - i tak pogotuje się minutkę. Wylewam. Pluczę kawałki b. długo - aż do czystej wody. Skąd w kuchni ten - przepraszam - smród ? Okno trzeba otworzyc - a garnek w środku oblepiony " czymś takim "......... że zdjęcie - choć zrobiłam, nie nadawało się do wstawienia, bo odbierało apetyt.. Garnek trzeba potraktować drucikiem. Nie rozumiem tego - przecież przy zbieraniu szumowin nic nie śmierdzi - a w tym przypadku strasznie ! Przekonaj się kiedyś harry - obiecuję, że rosół będzie Ci smakował, a jeśli w Twoim organiżmie będzie trochę mniej białka, nadrobisz czym innym. Powiększ proszę przedostatnie zdjęcie - w garnku jest esensjonalny, klarowny, prawie pomarańczowy rosół - jak z " przedwojennej " kury. Może ciut zabarwiła go łuska od cebulki, - ale cóż ta 1 łuska na tyle wody ?
Powtarzam raz jeszcze - każdy rosół na naszych stronach jest wspaniały. Ale ja od pewnego czasu robię jak wyżej. Dziękuję za komentarz - uwagi a nawet krytyka mile widziane. Serdecznie Was pozdrawiam - eniko i harry !!!
No pewnie, że rodowita Gruzinka z dziada pradziada, mieszkająca od urodzenia w Gruzji, nie ma racji podając przepis na chinkali, narodowej potrawy Gruzinów.
Chyba trochę przesadziłaś.
Bardzo mi miło że pierniczki tak smakuja, ja tez upiekłam już jedna porcję jednak nic nie przetrwało:) Przy okazji polecam przyprawę korzenną firmy Kotanyi, inne się umywają.
Ja tez kombinuje jak moge, zeby przemycic mojemu 8 latkowi troche ryby w innej postaci jak kupne paluszki rybne.Milo mi, ze smakowalo.Pozdrowienia dla Ciebie i synka:)
Przepraszam ale niekoniecznie Twoja przyjaciola musi miec racje. Ja tez mam znajomych Gruzinow i oni twierdza, ze w ich rodzinie zawsze jadalo sie lobio podawane razem z chinkali, niekoniecznie na jednym talerzu ale jednak razem. Moze to sa zniemczeni Gruzini...)Masz oczywiscie racje co do sposobu jedzenia ale ja nie lubie jesc nic rekami wiec tego nie praktykuje. Uwazam, ze kuchnia to nie jest miejsce na trzymanie sie sztywnych zasad, chinkali moznma zjesc zapiekane w piekarniku, polane sosem itp. To fajna baza do roznych kombinacji.Pozdrawiam
Ja rpbię podobny tylko do ciasta dodaje przyprawę do piernika
Super przepis, paluszki zrobione i zjedzone, nareszcie rybka w takiej postaci w jakiej polubił mój synek. Dzięki za przepis.
Co to są "jabłka pigwy" ??????
Kormag, czebureki są potrawą z kuchni tatarskiej a nie ukraińskiej
Monia, chinkali jada się samo. Bez dodatków typu łobio. Moja przyjaciółka Milena, Gruzinka mieszkajaca w Tbilisi podała przepis na chinkali (klik) na bardzo znanym rosyjskim forum Cook Talk. I tam od razu pisze jak się jada chinkali. Jedynym dodatkiem do gotowych chinkali jest świeżo zmielony pieprz (posypujemy nim ugotowane chinkali). Gruzini jadają je rękami, odgryzając najpierw kawałeczek i wypiając z wnętrza powstały sok/rosół.
Witam,mój sernik juz się piecze i mam nadzieję że wkrótce napiszę że się udał.......
To najlepsza szarlotka jaką kiedykolwiek jadłam...i zrobiłam ją własnoręcznie
Dziękuje za ten wspaniały przepis !!!
Jutro robie własnie chinkali i chce podać z lobio, ale nas jest tylko 2 :) Dam w takim razie połowe składników i na pewno napisze jak smakowało :)
Jabłecznik wyśmienity wprost jak z cukierni na biszkopcie. REWELKA i jak szybko się robi. Trzeba opatentować, same pochwały.