bardzo dobry
Witam!
Przepis jest super , ale ja zdecydowanie polecam dodanie trzech szklanek mąki:)
Pozdrawiam
He,he...moja teściowa zajada się masłem roślinnym, je łyżkami, naprawdę.Masła prawdziwego nie tknie. A jaka zdrowa i silna w wieku 85 lat!
Nie wiem, czy na Wielkim Żarciu można zamieszczać takie informacje, ale ostatnio miałam w rękach gazetkę Makro i tam zobaczyłam, że Makro oferuje tuszki gołębi
Raz jadłam pieczone gołebie. Pycha. Wiem tylko, że to muszą byc młode, nieduże sztuki. Ale sama nigdy nie robiłam.
Ja zawsze przygotowywałam szynkę bez skóry. A ze skórą? Może być ciekawie, trzeba by ją tylko ładnie ponacinać. Ale taka szynkę mozna dostac jedynie od kogos ze wsi.
Powtarzam się, ale naprawde warto taką upiec, warto poszukac dobrej, nie "pędzonej" swinki
, bo mięsko ma wyjątkowy smak.
W taki sposób mozna upiec inne mięso, ja kiedyś w ten sposób przygotowywałam i łopatkę i kurczaka.
Mam takie samo zdanie jak Ekkore. Zdjęcie jest zupełnie innych paluszków niż zakłada przepis.
Odnośnie drożdży : bardzo dużo piekę ciast drożdżowych i uważam, że 40 g drożdży na 2 szklanki mąki to jest zdecydowanie, mocno za dużo. 1/4 podanej ilości w zupełności wystarczy.
Tyle, że na zdjęciu mamy paluszki z boczkiem i cebulą, zrobione bez boczku i cebuli - tak jest napisane w komentarzu.
Brak 150 g boczku plus powiedzmy 200 g cebuli - zakładam średniej wielkości cebule (czyli ponad 300 g masy, no powiedzmy po przesmażeniu połowa - to i tak dużo) zaburza całkowicie proporcje. Przepis jest polecany - jeżeli chcę z niego skorzystać i wyjdzie mi coś zupełnie innego niż na zdjęciu?
Pomijając już ilość drożdży - bo 40 g na 350 g mąki (zakładam standardowe szklanki) to da paluchy a nie cieniutkie paluszki - ciasto będzie strasznie szybko rosło - przekonałam sie o tym ostatnio dając do bomberów zamiast 10 g - 30 g drożdży. Nie wyszło złe - ale to nie było to co chciałam i znałam. Zamiast chrupiącego, cieniutkiego ciasta- wyszła buła z miąższem, z nadzieniem, z chrupiącym wierzchem.
Może jednak warto pomyśleć nad zmianą nazwy i realnym zdjęciem - nie umniejszy to smaku. A pozwoli uniknąć dyskusji.
Cieszy mnie Twój wpis Siwy .Po przeczytaniu jest mi lżej ,że nie jestem jedynym łkomczuchem(trochę było mi wstyd ,że nie wytrzymam nawet 4 dni).Pozdrawiam.Ja niestety nie moge suszyć przy koloryferze,bo mój pies by oszalał z radości.
Bardzo mnie ten przepis zaciekawił :) czy szynka może byc ze skórą czy bez?
Nie mam bladego pojęcia jak smakuje mięso gołębie,ani też możliwości żeby takowe zdobyć
.Szkoda bo chętnie bym posmakowała.
no tak,ataki pod przepisem na grissini się skończyły,zaczęły się tutaj...oj mało zajęć w chałupie,zdecydowanie za mało
Pewnie smaczne,ale gdzie w dużym mieście dostać nie pędzoną szynkę?sklepy osiedlowe biorą mięso z hurtowni,ato jest już naszprycowane,że ho ho
.Jednak spróbuję mimo to może jeszcze z innym mięchem.Ciekawe czy cielęcina albo wołowina też się do tego nadaje?
No No po 50 spirtu pewnie dobrze się śpi
.Ja znam coś podobnego tyle że z cytryną-też działa.
Masa jest budyniowa, na mleku, wiec lepiej nie przechowywac tak dlugo. Ja trzymam w lodowce albo w zimnej piwnicy.
Robilam juz z ta masa piernik tygodniowy (podobny chyba do staropolskiego) i piernik ala murzynek. Osobiscie lepiej smakowal mi piernik murzynek (piernik nutteli) z ta masa.