kotleciki wyszły smaczne
pozdrawiam Autorkę:)
Tak, też widziałam ten przepis Nigelli, zdaje się że tematycznie było przyjęcie Hallowen dla dzieci. i całe menu było w tym charakterze jak krwawe ziemniaczki. Straaaszne :)
Wczoraj zrobiłam to danie w nieco innej wersji-szpinak w brykietach rozmroziłam na patelni, podsmażyłam na maśle,dodałam pokruszoną całą kostkę fety i mieszałam aż ser się rozpuści,dodałam czosnek i sporo pieprzu ale nie soliłam gdyż feta sama w sobie jest słona.Dodałam wcześniej podsmażone kawałki kurczaka i wszystko wymieszałam z makaronem.Penne do takich dań chyba najlepiej się nadaje bo sos w czasie mieszania fajnie wypełnia rurki.
Cześć!
Zdarzyło mi się przechowywać ten sos ponad tydzień czasu, w lodówce. Powiem tak - próbowałam go z pewnym wahaniem, ale okazało się, że smakował normalnie i nie mieliśmy żadnych sensacji żołądkowych.
Także z czystym sercem mogę powiedzieć, że można go spokojnie przechowywać tydzień, w lodówce.
Prawda jest taka że w tym grissini z włoskiej książki jest właśnie smalec:) Dziękuję wita za informacje.
mniam one są przepyszne
ten karczek jest poprostu przepyszny mmmmmmmmmmm palce lizac
piekłam to ciasto drugi raz. dodałam 2 budynie waniliowe i cukier waniliowy do masy. a na górę dałam kajmak i polałam czekoladową polewą i posypałam orzechami włoskimi. wygladało i smakowało bosko:)
Rogaliki są raczej kruche, ziemniaków nie czuć wcale :)
Nie ma co sie cietrzewic, zwlaszcza, ze wszyscy maja po trosze racji. Wiktor Amadeusz II, ksiaze Sabaudii, jako dziecko miewal mocne niewydolnosci trawienne i dworski lekarz , pan don Buldo wpadl na pomysl azeby piekarz sprobowal czegos nowego, a nie podrazniajacego zoladka.
Tak powstaly nasze paluszki o ktore sie spieracie!
Ja radze pojsc na google wloskie , tam wyskoczy "grissini 139 ricette", na tych 139 tylko dwie beda zawierac smalec, ale jednak bedzie i smalec. Oryginalny przepis jest z Turynu oczywiscie, ale po
trzystu latach kazdy region cos swojego dorzucil, i mamy z Piemontu, z Pulii, nawet z Sardynii jakis blogowy przepis znalazlam.
Te z dodatkiem smalcu to rzeczywiscie wielkie dziwactwa, zadziwilo mnie bardzo, ze na dwa przepisy wloskie w posiadaniu Niebieskiej Rozyczki, akurat obydwa sa ze smalcem. No moze to wlasnie te dwa ze 140 na ktore i ja wpadlam.
Popatrzcie Panstwo jak zajmujaca sprawa jest aspekt historyczny kuchni, ile rzeczy mozna sie przy okazji dowiedziec. Jesli nie skwitujemy od razu stwierdzeniem, jak zwal tak zwal, ale i tak dobre.
Dziekuje za wezwanie, czegos sie dowiedzialam, paluszki jadlam niejednokrotnie, dla mnie zawsze malo posolone i nijakie, ale pewnie ktos czasem zrobi odstepstwo od reguly i moze przepis NR jest wynikiem takiego odstepstwa. Co do smalcu, to bede dalej badala "sprawe" dla wiedzy wlasnej.
MR, zobacz jak latwo jest wstawic zdjecia ksiazki i przepis:
,
a tu prosze komentarz wstawiony przez corke na innym forum:
Oceń: 0
anullka7
offline
Pyza napisał(a):
Doroto, orginalny przepis na Grissini pochodzi z polnocnego wloskiego miasta Turin, jest autorstwa piekarza Antonio Brunero, ktory byl nadwornym piekarzem ksiecia Savoyu Carlo Emanuelle II . Syn tego ksiecia, byl chory i mial problem z jedzeniem (przezuwaniem) i piekarz Antonio wymyslil ciensza wersje turinskiego, dlugiego, cienkiego chleba pod nazwa Ghersa i nazwal je Ghersino, nazwe zmieniono szybko na Grissini. To taka ciekawostka, ale moze warto wiedziec:)
Jezeli masz taka ksiazke, to bardzo latwo podac tytul, sfotografowac przepis i pokazac zdjecie.
Prawidlowy przepis na ciasto na grissini juz jest od dawna na WZ :
http://www.wielkiezarcie.com/recipe50546.html, zobacz sobie roznice.
Nigdy nie zrozumiem twojej agresji i dlaczego odpowiadasz za autora przepisu?
To, ze drozdze sa potrzebne w takiej ilosci, bo maja uniesc cebule i boczek, jest kompletna bzdura.
Zapomniałam jeszcze dopisać że mamy jeszcze przepis na grissini bez dodatków , tylko z solą. W którym do ciasta, dokłada się oprócz oliwy, wiórki smalcu. Książka też jest tłumaczona z Włoskiego.
Wtrące sie do tych komenarzy i ja. I tu się mylisz, mamy oryginalną włoską książkę kucharską i w niej właśnie do grissini smaży się cebulę na smalcu. Widzę ze mało wiesz jeszcze o Włoszech. Jak zajdzie taka potrzeba to różyczka zrobi zdjęcie przepisu z książki i prześle do Wkn. Tobie nie mamy zamiaru niczego udowaniać, bo Ty tyle wiesz ile zjesz.Tak naprawdę to mało wiesz, uważasz że wszystko robisz najlepiej. Podpierasz się tylko zdjęciami i wiadomościami z internetu.
Drożdży jest więcej w przepisie tylko dlatego, że jest tam cebula i boczek i ciasto ma ciężej rosnąć.