bardzo smaczne... pokusiłam się i dodałam jeszcze paprykę :)) wyszło rewelacja
Jako że miałam akurat 1 kg bardzo dojrzałych śliwek i nie wiedziałam za bardzo co z nimi zrobić, pomyślałam że wypróbuję Twój przepis i nie żałuję bo sos który wyszedł jest przepyszny. Już wyobrażam go sobie w połączeniu z plastrami jakiegoś pieczonego mięska. Mmmmm pychotka !!!
Juciuuuu..nie wiem :( Narazie to wysylalam do tych, ktorzy mnie o to prosili. Kiedys byla taka galaretka instatnt do kupienia, ktora tez tezala bedac jeszcze ciepla.. Nie wiem czy to jeszcze jest?
A w polsce gdzie to kupie??
Bardzo dobry przepis na grzybki.... Smakują wszystkim rewelacja !!!!
Dziękuję za przepis.Pozdrawiam
Tortenguss, czyli polewa do tortow i ciast. To taki ala kisiel.. ale tezejacy jeszcze gdy jest cieply.
Po calkowitym wystygnieciu, jest sztywny i daje sie kroic jak galaretka. Sam w sobie jest neutralny w smaku. Smak wybiera sie samemu, uzywajac do sporzadzenia tego specjalu soku, kompotu itp.
Osobiscie robie go zawsze na esencjonalnym kompocie z cytryna i spora iloscia cukru. Najberdziej lubie uzywac tego tortengussu na zamrozone owoce, wtedy natychmiastowo zastyga ;)
Ciasto jest bardzo smaczne, fajne połączenie, polecam
Niemiecki "Tortenguss" ( nie wiem, czy dobrze napisałam), nie wiem czy jest polski odpowiednik, ale ten niemiecki można kupić ( np. w delikatesach albo sklepach z niemieckim towarem). W sumie coś a'la przezroczysta galaretka ( lub w innym kolorze)
W piątek zajrzę do atlasu w bibliotece i jeszcze się upewnię co do tej kani. Gdybym zapomniała się odezwać wieczorem, proszę o szturchańca - przypominajkę.
Jeszcze tak sobie myślałem cały czas na temat tej czubajki czerwieniejącej. W każdym atlasie jest napisane, że jest smaczny grzyb jadalny. Trująca może być jedynie jej odmiana bohemica, ale nie jest śmiertelna, powoduje przejściowe mdłości i wymioty. Oczywiście wrażliwość na grzyby może być także osobnicza. Niektóre osoby mogą lekko się zatruć także czubajką kanią.
Witam
słoików nie trzeba odwrwcać
pozdrawiam
Ciasto przepyszne! Takie niby proste, ale ma coś w sobie...
Kisiłam je ponad tydzień a nie chciały się całkiem dokisić
. Pocieszam się faktem że to moje pierwsze ogórki kiszone w życiu, więc miały prawo nie wyjść idealnie
.
Dzięki za przepis.A ja pasteryzowałem. Córka wziela słoik na impreze ledwo otworzyła i papryka znikła. Teraz wszyscy chcą przepis.
Jednym słowem- NIESAMOWITE- jutro robię następną porcję bo za mało - takie pycha