Nie raz dodawałam proszek do pieczenia i nigdy nie były gorzke, ale zazwyczaj dodaję trochę wody gazowanej i wtedy też są pulchne :-)
zawsze dodaję, szczyptę, więc nie mogą być gorzkie
Bardzo ciekawe rady. Niebawem wyprobuję tę o gotowaniu rosołu. Wrzucę przpieczoną cebulę w skórce. Skoro barwi jajka, to i rosół również (cebulanka).
Aby rosół miał ładną barwę dodaję 2-3 niewielkie kapeluszw podgrzybka (rada pana Makłowicza: dodać grzybek). Nie zmienia smaku.
I co potem? Jak dlugo trzymać takie mięso? Będzie śmierdziało octem? Nie prościej zamarynować?
w średniej :) nie duża i nie mała :) ale ciasto naprawdę dobrze rośnie...
chciałabym zrobic tą Napoleonkę ale może ktoś kto próbował i mu wyszło poda ile właściwie tego mleka ma być pół litra czy 1,5 szklanki ?? chodzi o drugą część przepisu gdzie misza się mleko z mąkami .
A fuj. Naleśniki z proszkiem będą gorzkawe. Nie lepiej osobno ubić pianę z białek i delikatnie połączyć z ciastem? Widać, że smażenie naleśników, to dla Ciebie wielkie wyzwanie.
Super sprawa i piękny instruktaż. Brawo
Wystarczy biszkopt porządnie nasączyć paczem używajac pędzelka. Nie trzeba robić dziur czy innych udziwnień. A propo, świeży biszkpot nie jes tsuchy, chyba, że po kilku dniach. Widać, że autorka porad ma blade pojęcie o pieczeniu.
Ciasto wyjdzie puszyste, gdy doda się odpowiednią ilość drożdży i dobrze wyrobi.Jajka, ich brak lub same żółtka nie mają większego wpływu. Piekę również z przepisów na ciasta drożdżowe bez wyrabiania za to z dużą ilością drożdży. Wychodzi super puch.
Zaprosiłam teściów, robię w niedziele . Przepis mnie się spodobał, mam nadzieję , że będzie pysznie :).
Pozdrawiam A.
Bardzo ciekawe rady. Szczególnie o odświezaniu deski i gotowaniu kalafiora.
Do wyciskania cytryny mam specjalną ręczną plastikową wyciskarkę z sitkiem. Nie trzeba podstawiać drugiej ręki. Ani to estetyczne, ani higieniczne. Patrz: rada powyżej
Pizzę z ciasta drożdżowego piecze się w temp. 200 stopni C. Bułkę drożdzową typu chałka lub placek drożdżowy zawsze piekę w tem. 170 stopni. W temp 200 - 220 stopni byłby z wierzchu węgiel a w środku niedopieczone ciasto. Jak już się coś radzi, to z sensem.
Ciasto drożdżowe nie zawsze podczas wyrabiania odchodzi od ręki. Jeśli wyrabia się za pomocą maszyny, robota, nie ma to znaczenia.
Zmniejszyłam ilość jaj do 1 szt. (niestety deficyt w lodówce) i ilość cukru pudru do ok 17 dag. (wydawało mi się że będzie za słodkie ... ) a zamiast 5 bananów dałam 4 szt. a brakującą sztukę uzupełniłam wiśniami ze spirytusu ... piekłam około godzinki (nie wiem czy to feler piekarnika czy może te moje zmiany w oryginalnym przepisie) wygląda i smakuje rewelacyjnie! ;-) polecam i dziękuję za inspirację! ;-)
Bardzo dobre! Ciasto wychodzi idealne.