Bronisława piękny ten bukiecik z ciasteczek!
Ślicznie i apetycznie wygląda ale chyba tutaj jest bez spodu. Czy tak?
Dziś zrobiłam, dodałam 2 ząbki czosnku bez mąki. Wyszła pysznie.:)
Apetycznie wygląda i napewno wspaniale smakuje, przepis wylądował w ulubionych
Super przepis, chętnie wypróbuję
Polecam to ciasto - jest bardzo smaczne i szybkie do zrobienia. Do masy użyłam jogurtu 0,1% a spód posmarowałam dżemem porzeczkowym. Dzięki za przepis
Ja robię taka sałatkę z piersi z kurczaka podsmażonom z przyprawą do gyrosa ,a makaron z przyprawami zalewam wrzątkiem a jak napęcznieje i ostygnie dodaję do sałatki jest przepyszna
przepraszam ze nie odpisalam..tez szukam,jak znajde,to powiem ..kuplam za oceanem:-( trzeba pytac ,to jest w puszce,w zalewnie naturalnej,w zaden sposob nie mozna tego zastapic paluszkami surimi.Lepiej juz same krewetki koktailowe,czosnek,zielone.A jezeli chodzi o foremki - w formie do mufinkow?! ![]()
oj jestem...nie,no 1 kg roznych mak..a zakwas zytni ,tyle samo maki zytnie i wody cieplej i wymieszac,przkryc sciereczka..po 12 godz. przepieszac -dotlenic,po 24 godz.dokarmic ,maka +wodac 35C, i tak przez 5 dni.Np.pol szklanki wody i maki ,a pozniej po 1/4 szk. maki i wody .zakwas musi miec ciepelko
.Proba nie strzelba..mi tez sie wydawalo,ze ten magiczny zakwas ,o co w tym wszystkim chodzi,ale to jest bardzo proste,bardzo ![]()
I - podaruje Patrycj zakwas ,ktory mam w lodowce i bedzie musiala go" prowadzic"![]()
Madame2006 - tak jak w wielu przepisach podane jest zrodlo jego pochodzenia, tak ja ( moze niepotrzebnie ) napisalam nad skladnikami - gdzie takie wylewanie zagotowanego rosolu widzialam. Tu nie chodzi ani o Belgie ani o zaden inny kraj. Fakt, dokladnie 4 lata temu pierwszy raz to zobaczylam, - bo moja Mama zawsze stala ze sitkiem i zbierala szumowiny, i tak robilam potem ja '' na swoim ''. Po prostu w wielu domach ( przewaznie ) tak sie robilo, a moze w innych pierwsza wode sie wylewalo - ale na pewno w czasach naszych mam i babc nie byla to metoda ogolnie znana.
Ale np. zawijanie kosci szpikowej w lisc pora, to ja znam od zawsze - Mama odpatrzyla to chyba w latach 60 - tych, w niemieckim zurnalu mody Burda ( na koncu numeru zawsze byl przepis ). U mnie dzisiaj w supermarketach leza na tackach rowniutko jak brzytwa pociete w plastry kosci szpikowe wolowe - jak na foto po lewej - co w Polsce takie popularne nie jest.
Druga sprawa, to nasze ( a moje na pewno ) mama i babcie w kuchennym slowniku nie uzywaly slowa '' chemia '' - mieso zawieralo mieso - a nie antybiotyki i calego pana Mendelejewa - dlatego teraz tez bez zalu wode z pierwszego zagotowania odlewam, z wyjatkiem rosolu z samej kury, ktora chodzila po podworku w znanym mi gospodarstwie.
Pozdrawiam milo !
bardzo się cieszę, że się udał. dzięki, że dałaś znać, jak wyszedł)))
bardzo fajny przepis
Nie wiem, czemu tak się dziwicie, że odlewa się wodę i płucze mięso. Ja do tej pory gotowałam tradycyjny rosół i ZAWSZE odlewałam pierwszą wodę, płukałam mięso i myłam garek. Tak nauczyła mnie mama, moją mamę babcia itd. A nigdy nie byłam w Belgii