Jest Boskie nic wiecej nie mozna dodac
Kapitalnie;)
Śliczniutkie kwiatuszki:)
Jedno z ulubionych ciast mojej mamy, odkąd upiekłam je z tego przepisu.
Torcik okazał się równie pyszny w smaku, jak można było sądzić po wyglądzie.
Robiłam ten tort na 1 urodziny siostrzyczki ciotecznej. Wyszedł pyszny i prezentował się znakomicie. Podbił serca gości, a nawet solenizantki. Moja mała kuzynka ubolewała tylko nad tym, że misiom-żelkom ucięto nogi ;p.
Podpisuję się pod powyższym pytaniem: nie trzeba dodawać soli???
Rewelacja! Dodałam też kiedyś zamiast sera trochę szpinaku. Świetny pomysł, dziękuję bardzo!
Nie obiecuję, bo ileż można pisać o Jarmarku Dominikańskim, ale postaram się. Oczywiście, jeśli w danym terminie będę na miejscu :)
To fajnie,że jarmark idzie ku lepszemu i gdzieś za te 2-3 lata już będzie inaczej,lepiej..przy okazji zwiedzę Gdańsk. Kilometrów od lubuskiego mam sporo,ale co tam,chcę i już. Widziałam w programie jarmarku,też sporo przedstawień dla dzieci,co moim dziewczynkom - jak najbardziej by się spodobało. Dla mnie radochą będzie cała gama ceramiki,przypraw,staroci i innych cudacznych przedmiotów...
Bardzo bym się ucieszyła,jakbym za rok ponowie poczytała od Was, co słychać na gdańskich uliczkach..)
kluski wyglądają rewelacyjnie.
jestem z Górnego Śląska - robi się u nas zarówno "czorno kluska" jak i "bioło". rozmiary w zalezności od upodobań, tak samo jeśli chodzi o dziurkę w środku. każde z nich to kluski śląskie :)
pozdrawiam!
robiłam kołacz pierwszy raz - prototyp:) wg Twojego przepisu wyszedł bardzo smaczny. zrobiłam z połowy porcji do blachy o tradycyjnych wymiarach, miałam więcej ciasta przy bokach więc mocno wyrósł - w smaku rewelacja!
a ta śmietanka to jaka ma byc 18 czy 30 %
Wkn, zgadzam się - Jarmark Dominikański zdaje się zmierzać ku lepszemu. Proporcje między tandetą a fajnym rękodziełem, starociami, wyrobami artystycznymi i swojskim jadłem zdecydowanie zmieniły sie w tym roku na plus (oczywiście wyelimniować tandety się nie da i nawet wcale nie trzeba, bo to jarmark w koińcu - kolorowo, papierowo albo i plastikowo tez musi być). Byłam w zeszłym roku i byłam w tym - i rzeczywiscie w mojej opinii - pojawia sie coraz więcej rzeczy fajnych, unikatowych, podoba mi sie też więcej miejsca dla staroci.
Ja widzę jeden poważny problem - ceny są zabójcze. I to ceny wszystkiego. Nie wiem, dlaczego tak się dzieje: czy to z powodu wysokich cen, jakie sprzedawcy płacą za stoiska, czy to po prostu polska mentalność - wydusić z klienta ile się da - i tak kupi. Nie wiem. To kłóci się trochę z ideą jarmarku, na którym powinny się znależć raz rzeczy unikatowe (których nie mozna kupić gdzie indziej), a dwa - okazje (w każdym razie ja tak to rozumiem). A tu - ceny staroci obłędne, swojskiego jadła nie lepsze i ogólnie - drogo jak cholera.
Ja w tym roku kupiłam oscypkiu (ha ha, jak zwykle), chlebek na liściu chrzanu pieczony i trochę innego śmiesznego pieczywa, austriacki parmezan, za który zaplaciłam majątek (ale potem odkrajaliśmy sobie codziennie po kawałku i zajadalismy się z rozkoszą, mając jednocześnie istotny pretekst do napicia się wina) i jakieś tam jeszcze drobiazgi. Znalazłam też świetną ręcznie robiooną biżuterię, ale niestety (albo i stety), kiedy chciałam po nią wrócić rozpętała się taka burza, że zrezygnowałam.
Co roku obiecywałam sobie, że już więcej na jarmark się nie wybiore i kropka. Bo dzikie tłumy ludzi, bo tandeta, bo wreszcie drogo i zawsze kasę bez sensu się wydaje. I oczywiście zawsze znowu dawałam się namówic na kolejny jarmark. W tym roku - po raz pierwszy od czasów dzieciństwa nie wróciłam do domu kompletnie zawiedziona. I chyba pojadę w przyszłym roku![]()
Podobnie jak Tusiaczek dałam 2 szkl. cukru. Uważam, że jest wystarczająco słodki. Dałam też 2,5 słoiczka koncentratu zamiast 4.
Sos jest bardzo dobry i nie wymaga zbyt wielkiego nakładu pracy. Szczególnie nie lubię pasteryzować, a tu nie trzeba :)