I znowu upiekłam ten smakołyk. Tym razem nie miałam problemu ze ściętą masą. Tak jak przypuszczałam problem był w różnicy temperatur, dlatego gdy galaretka zaczęła zdecydowanie tężeć wyjęłam ją na kilka minut z lodówki, nie miała prawa się rozpłynąć :) I dopiero wtedy połączyłam z masą budyniową. Wyszedł świetny, jednolity kremik. Mniam!!!
Aaaa...nie wiem jak Wam, ale mi to moczenie delicji w wódce /jak wyczytałam w niektórych komentarzach/jakoś nie pasuje. Może gdyby zamiast galaretki była polewa czekoladowa...ale wtedy to byłoby całkiem inne ciacho:::))))
Do Amatorki-ja zazwyczaj kupuję boczek parzony.Jak zasmażysz cebulę z mąką,to nie wlewaj całego wywaru,tylko trochę,tak żebyś nie miała takiego "zlepu",pzdr
Figencjo, zapewniam że wyszło wyśmienite:))pozdrawiam
Aaaaaaaaaapetyczne!I na czasie.
Podobaja mi sie takie "lyzkowe" przepisy
Mam tylko male pytanko. Czy moge zastapic kisiel budyniem? Fajny ten twoj tort bo bez jakis tlustych maslanych mas. Aaaa... ile ponczu( tak mniej-wiecej, na szklanki ) potrzebujerz zeby nasaczyc wszystkie blaty?
Ciasteczka wyszły bardzo dobre, dziekuje za przepis. A oto moje wypieki:
Upiekłam Twoje ciasto. No i teraz krótkie sprawozdanie :) Piekłam w formie ok.25x35cm. Spód zrobiłam ze wszystkich składników, masę makową z 1/2, masę jajeczną też ze wszystkich. Śmietanę (po długim zastanowieniu) dałam 18% homogenizowaną Bakomy. Trochę za bardzo wypiekł mi się spód, a to dlatego, że wydłużyłam czas pieczenia ze względu na zbyt płynną konsystencję masy makowej. Teraz już wiem, że taka ma być. Nawet po wyjęciu z piekarnika była dosyć lużna. Dopiero po wystygnięciu ładnie się ścieła. A więc ciasto było (bo było :)) pyszne, bardzo delikatne, wilgotne, rozpływające się w ustach. Polecam!
Dziękuję za przepis i pozdrawiam!
Po prostu pyszne. Zrobiłam z truskawkami - robi je się szybko i muszę przyznać, że po godzinie było jeszcze niedopieczone a potem o nim zapomniałam, więc ostatecznie wyjęłam po 1,5 godz. Wyszło idealnie, wogóle się nie spiekło, tylko wierzch troszkę się przesuszył ale to wogóle nie odbiera smaku tej pychotce :)
Wcale nie trzeba podawać w galarecie a świetnym dodatkiem jest ćwikła z chrzanem. Musi być tylko delikatna i lekko słodkawa. Mocna pozycja w zimnym bufecie. A co do samego przepisu to nie ma co zmieniać . To stary żydowski klasyk. Rację ma mint - cebula smażona robi całkiem koszerny smak! Smacznego i Shalom
Piękny!!! Już jest w ulubionych. Pozdrawiam
Proponuję zmianę kolejności. Zamiast kurczaka gotujemy podroby (serca i żołądki indycze - najlepsze bo duże). W tym czasie marynujemy pokrojone w cienkie paski filety z kury w czosnku roztartym z solą i pieprzem. Gdy podroby się ugotują, kroimy je w cienkie paski a do gotującego się rosołu wrzucamy pokrojone lub utarte grubo jarzyny.Gdy zmiękną do garnka wracają podroby i dorzucamy zamarynowane filety. Gdy się zagotują możemy doprawiać jak nam dusza podpowiada!! Zmiana robi różnicę!! Spróbujcie, Proszę!
przepysznie wygląda
dodaję do ulubionych
te grzanki przepięknie wyglądają
napewno wypróbuję
ok,już poprawione
Brzmi wspaniale , ląduje w ulubionych:)