Jolu, ja wiedziałam , ze jest takie warzywko, wiedziałam jak wygląda , ale w Polsce nigdy go nie jadłam. Myślę, że znikoma liczba polaków go je ze smakiem, a wielu porostu nie zna. Niemcy zaś uwielbiają go i traktują jako przysmak , jedzą w dużych ilościach. Jest bardzo zdrowy.
Mi smakuje :)
Przepis może jest i z zeszytu (napisany identyczne) ale zdjęcie jest autorstwa pyszotki a to już się nazywa kradzież.
Szukałam dobrego przepisu na babeczki, zrobiłam kilka z rożnych przepisów i wciąż to nie było to. Majac do wyboru wiele przepisów jako kolejny wybrałam ten i muszę powiedzieć ze w końcu znalazłam to czego szukałam. Pyszne dobrze wyczuwalne czekoladowo bananowe mięciutkie z dużymi dziurkami w środku. Dalam 4 banany, można dać nawet więcej, tylko pol szklanki cukru, pełniejsza łyżeczkę sody i wyszło perfekcyjnie. Piekłam 20 min z wiatrakiem i nie wyszły suche. Dziękuje bardzo za przepis. Polecam jeżeli się jeszcze zastanawiacie.
Jasiu, dobrze, że przekonałaś się, że to ciasto nie jest za słodkie, a twoja uwaga pewnie bedzie cenna dla korzystających z przepisu, dzięki.
Droga szefowo, opinia twoja bardzo ważna jest dla mnie, nie mniej jednak wiedziałam, że będzie wam smakować to ciasto
Nieco inaczej robię łazanki,no,ale to rzecz gustu i przyzwyczajenia.Chcę tylko podpowiedzieć,że z pewnością lepiej byłoby dodać kiszoną kapustę,a zrezygnować z octu.
Tym razem skorzystałam z tego przepisu na farsz do uszek.Pierwsza partia już zamrożona czeka na Święta.Polecam.
A u w ogródku mojej siostry rośnie jako roślina dekoracyjna i dekorujemy czasem półmiski z wędlinami czy warzywami . Tak jak Basia napisała smak sianka a więc nie zostawiam jarmuż dla tych którym smakuje ( zwierzątka czy owady ) .
Oj, zjadłabym.
Świetna rodzinna opowieść - fajnie było takiego wuja mieć :) Lubię czytać Twoje przepisy i opowiastki.
Gosiu,ja,Polka znam jarmuż i sama go uprawiałam'
U nas kilkanaście lat temu dekorowało się jarmużem groby na święto zmarłych i z tym mi się on kojarzy. Chyba boję się spróbować.
Bardzo dobre ciasto, mocno czekoladowe. Ponieważ potrzebowałam czegoś na kształt tortu placki przełożyłam dżemem pomarańczowym i czekoladowym kremem. Pycha. Dziękuję za przepis.
Dzisiaj zrobiłam pierwszy raz. Dodałam jeszcze groszek z puszki . Wyszedł bardzo smaczny. Polecam!
Zrobione, zjedzone. Będzie jeszcze na dwa dni. Poezja, do powtarzania bez ograniczenie. Oczywiście moje wersja jest wariacją na temat. Wołowina nie rozbijana - tylko kupiona w wersji do zrazów, cieniutko pokrojona (nie wiem jaka to część wołowiny - bo wywaliłam opakowanie nim stwierdziłam, że to ideał). Do środka - zapomniałam o boczku, choć koczuje w lodówce, zamiast posiekanych warzyw dałam w słupkach, do sosu posiekałam paprykę, ogórka. Dodatkowo dodałam okrę i żurawinę (świeżą) - ta ostatnia rozgotowała się idealnie. i pominęłam bułkę tartą. a mięso nasmarowałam musztardą.
Całości wystarczyła godzina, może zasługa żeliwnego garnka. Podałam z kaszą kuskus. Powtórzę - rewelacja.
Jutro będzie z knedlikami czeskimi. i pewnie na poniedziałek jeszcze wystarczy (nie sprawdziłam ile opakowanie zawiera kawałków mięsa - a było tego sporo, dla dwóch osób aż nadmiar).
Wariacja - nie wariacja - gdyby nie Twój przepis pewnie nigdy bym nie zrobiła. Dziękuję. I polecam.