Sylvi, bardzo dziękuję za pomoc w moim imieniu i bardzo mi miło, że ciasto smakuje.:)))
Chciałam jeszcze dodać, że czasem jak już są truskawki - to dodaję do rabarbaru trochę truskawek (ok pół kg) i ciasto też jest pyszne . Pozdrawiam :)))
jaka jest konsystecja po odpowiednim oddstaniu. Czy da sie to kroic jak konserwe czy raczej sie nakłada łyżką? Pytam bo niewiem w jakie weki mam przygotowac
ciesze sie, ze moglam troszke pomoc:) Mnie bardzo ten placek smakuje. Nastepna wersja bedzie z wisniami. Pozdrawiam cieplutko.;)
Ja sok uzupełniam wodą tak, żeby był 1 litr płynu i wtedy dodaję jeszcze trochę budyniu w proszku lub w razie braku budyniu łyżkę mąki ziemniaczanej.
Pisałam o tym w jednym z komentarzy do tego ciasta. Za rzadki budyń nie może być bo rzeczywiście wypłynie pz ciasta przy krojeniu. Mam nadzieję, że tak się nie stało :)))
Pycha. Puszyste, rozpływają się w ustach. Gorąco polecam.
sylvii, serdecznie dziekuję za poradę. Biegnę kończyć pieczenie i mam nadzieję, że ten przepis wpiszę na listę ulubionych. Pozdrawiam.
Pozwole sobie poradzic Tobie, mimo ze nie jestesm autorka przepisu (mam nadzieje ze autorka sie nie obrazi). Ja na Twoim miejscu dolalabym do 3/4 litr wody (tak zeby w sumie miec 3/4 litr plynu). Ja tak zrobilam jak pieklam ten placuszek, ale dolalam wody tak zeby miec litr lacznie soku, jednak uwazam ze gotowanie 2 budyni w litrze plynu to troche za duzo. Po prostu nadzienie troche wyciekalo z placka. Osobiscie uwazam, ze ugotowanie 2 budyni w 3/4 litra soku bedzie ok.:)
Pilnie proszę o poradę; zachęcona pozytywnymi komentarzami skusiłam się na moje pierwsze ciasto z rabarbarem. I przy gotowaniu budyniu ZONK!!!. Mimo, że kupiony rabarbar prezentował się okazale to tylko puścił 2 i 1/2 szklanki soku.
Czym radzicie uzupełnić do 1 litra płynu, by moje ciasto też smakowało domownikom? Czekam niecierpliwie na podpowiedź, bo piekarnik już nagrzany.
Dziękuję Shanna za wszystkie cenne uwagi. Pozdrawiam Alicja
Basia19 masz absolutna racje. Mnie chodzilo jednak o dodanie galaretki do przygotowanej wczesniej wg przepisu smietany. Czasem tak robie. Najpierw gotuje smietane z cukrem i zelatyna a nastepnego dnia ubijam i podczas ubijania wsypuje galaretke. Smietana robi sie bardziej sztywna dlatego radze ostroznosc w ilosci galaretki. W kazdym razie probujcie jak macie ochote i wg pomyslow - przeciez nie trzeba sie sztywno trzymac zasad ;-) Ja wlasnie ugotowalam smietane na jutro i bede eksperymentowac dodajac do niej barwnikow spozywczych.
Ilko Twoja surówka wygladała tak mniamniusnie, że nie wytrzymałam i zrobiłam dzisiaj na obiadek. Poniewaz poczytałam wczesniej komentarze, to dorzuciłam czerwoną kapustkę (sparzyłam ją i leciutko zakwasiłam kwaskiem cytrynowym, zeby miała ładny kolorek), łyzkę koperku, a kiedy okazało się, że nie miałam w domu majonezu, w surówce "wylądował" sos tatarski. Ale surówce w niczym to nie zaszkodziło, bo słychac było tylko westchnienia i mlaskanka. Podałam z szaszłykami zrobionymi na patelni grillowej i młodymi ziemniaczkami. Zjedzona na jednym posiedzeniu, nawet ździebełka nie zostało. Dzieki za przepis. Polecam wszystkim.
Basiu19 piękne są te Twoje smaczności.Czy mogłabyś zdradzić gdzie kupiłaś barwniki , pytałam w wielu sklepach ale jak na razie nigdzie się nie spotkałam.Pozdrawaim i życzę dalszych sukcesów
Wlasnie śmietana stygnie, dodałam 1 galaretkę-suchą-do gorącej śmietany-ładnie się rozpuściła, zobaczymy co z tego wyniknie.
Tak się zastanawiam, czy jednak nie trzeba było jej uprzednio rozpuścić w goracej wodzie i wtedy dodać do śmietany. Obawiam sie, że śmietana wyjdzie zbyt gęsta i nie będzie się ładnie ubijać. Ale dość wątpliwości, na pewno będzie dobrze, napiszę o walorach smakowych i wizualnych później,
Shanna, jeżeli mogę się wtrącic, to przecież śmietanę trzeba zagotowac, a bez żelatyny czy galaretki to po ugotowaniu śmietana nie zgęstnieje, więc wydaje mi się, że alisia ma rację wlewając rozpuszczoną galaretkę do gorącej śmietany, wtedy spełni ona rolę żelatyny i barwnika, pozdrawiam.
Zelatyna dała taki efekt, jak widac na zdjęciu nic nie wypłynęło i tort się udał.