Przepis na ciasteczka jest wprost genialny - najlepsze ciasteczka jakie jadłam i jakie udało mi się upiec.Próbowałam juz wielu przepisów ale zawsze coś było nie tak - w końcu uznałam że jestem antytalent jeśli chodzi o pieczenie ciastek aż do dzisiaj - ciastka wyszły kruchutkie i rozpływające sie w ustach. Dodałam łyżeczkę cynamonu pół łyżeczki imbiru i pół łyżeczki przyprawy do piernika żeby było bardziej świątecznie - i było - zapach w domu nieziemski.az szkoda było wietrzyć mieszkanie.Mimo że do świąt są tylko 3 dni to obawiam się że nie dotrwają - uwielbiam korzenne ciasteczka.Następnym razem zrobię z podwójnej porcji.Po upieczeniu mało nie wpadłam w samozachwyt. Wielkie ukłony dla autora przepisu.PYCHOTA .
Kurczę, szczerze przyznam się, że nie wiem jaka powinna być tortownica, bo zawsze piekę w podłużnych blaszkach... ale jak patrzę na moją tortownicę 27 cm to tak, na 90% radziłabym podwójną porcję.
a zrobilam z czekoladka i nie tylko jeszcze z wiorkami kakaem i z barwnikami mam cały słoik kolorowych kartofelkow
są pyszne!! właśnie skończyłam piec..i jutro upiekę jeszcze raz! mniam :)
Kochana, a czy mogłabyś napisać ja jakiej wielkości to jest blaszkę? Bo chciałabym zrobić w tortownicy 27 cm, ale nie wiem, czy nie będzie ciasta za mało. Powinnam robić z podwójnej porcji?
Pozdrawiam i na pewno napiszę, czy ciacho się udało :)
wiedzialam ze ktos sie na nie skusi bo rzeczywiscie sa przepyszne wesolych swiat zycze pozdrawiam
patim2.. dzieki za komentarz... Ty mozesz jarzyny dodawac do zimnej wody... ale w moim przepisie wklada sie je do wrzatku. :)
Marti07 myślę że mąka najlepsza jest tortowa,miód i tak topisz więc nie ma znaczenia,śmietana 18%, cukier teź nie ma znaczenia,ale lepszy jest puder:)powodzenia i pozdarawiam:)
Witam.Przeraża mnie ta duża ilość proszku do pieczenia.Ja jutro piekę i wypróbuję ze zmniejszoną ilością ( 1 łyżeczka ) Pozdrawiam i życzę Wszystkim udanych wypieków.Polecam mój przepis na księżyce rumowe.
Bezwzględnie obrane... one są pieczone w sosie, razem ze wszystkim, więc w łupinkach mogłyby być nie do przełknięcia, a o obieraniu "po" też raczej mowy być nie może...
Piernik w zasadzie już gotowy :-) Dziś przełożyłam go masą orzechową Alidab. Zgodnie z Jej wskazówkami przekładałam go masą i powidłami. Oczywiście nie byłabym sobą gdybym zaraz tego wszystkiego nie spróbowała. Tak więc piernik już w tej chwili smakuje fantastycznie. Ku memu zaskoczeniu ładnie zmiękł (a jeszcze wczoraj był stosunkowo twardy) - czary czy co? ;-) Teraz zawinęłam go w folię aluminiową oraz ściereczkę i wyniosłam do chłodnej piwnicy. Tam musi poczekać na święta. W sobotę wieczorem czyli dzień przed Wigilią "odzieję" go w "płaszczyk z czekolady" i będę czekała na pochwały mojej rodzinki. Postaram się przy ostatecznym komentarzu wkleić jeszcze zdjęcie. Za cztery dni o tej porze wszyscy pewnie już będziemy przy wigilijnych stołach...
Cześć tomasko, nie rozumię o co chodzi z tym hasłem?
małgoska, marcepan podczas zagniatania w pewnym momencie zaczyna robić się rzadki, ale jak sama stwierdziłaś trzeba dodać cukru i tak trzymać, nie wiem co teraz za cukier puder robią, bo zawsze robiłam z 1/2 kg i mogłam go od razu wsypać i wszystko było ok. a od jakiegoś czasu nieraz trzeba dodać cukru innym razem trochę mi go zostanie, cieszę się że Ci wyszedł i że smakuje, ja też uwielbiam marcepan, a spróbuj coś takiego - porób sobie małe kartofelki i zanurz je w roztopionej czekoladzie mniammmmmmmmmm pychota, pozdrawiam.
Ciasteczka w zasadzie zniknęły - u mnie w kształtach choinek, gwiazd, gwiazdeczek, dzwonków - z całą pewnością nie powinny się nazywać na Wigilię tylko przed