Ciasto - sałatka jest rewelacyjne! Podchodziłam do tego przepisu bardzo sceptycznie, zupełnie niepotrzebnie. Smak jest fenomenalny! Polecam!
Aaa, dlaczego zjedzone zanim zdjęcie zrobione do takiego pysznego dania?!
Dziękuję, zrobię i powiem jak smakowało. Wiesz, takie właśnie przaśne, proste jedzonko jest najsmaczniejsze, mimo smakowania różnych, wymyślnych fidrygałek z ochotą wraca się do domowego jedzonka.
O, o najważniejszym nie napisałam, czyli o tym, że staram się miód dodawać na końcu, najlepiej nie do zupełnie wrzącego sosu, żeby nie utracić wszystkich właściwości miodu (choć wiadomo, że i tak poddany obróbce cieplnej nie będzie tym samym zdrowym miodem co wcześniej, tylko dodatkiem smakowym).
Bardzo lubię ten przepis, jest strasznie prosty, taki przaśny, tani. Proste chałupowe smaki. Wszyscy jedzą, nikt nie narzeka, ciężko coś popsuć. Przyprawia się "na oko", "na smaka", i zawsze się udaje :)
W którym momencie dodać miód? Robię w sobotę albo w niedzielę, jak już zlezę z gór.
Ale bym zjadła takiego naleśnika ze szpinakiem!
Na zdjęciach wygląda doskonale. Struktura chleba kusi. I te dodatki. Wyobrażam sobie smak całości.
bardzo sie ciesze!bardzo prosta a tyle smaku :) mi tez smakuje...pozdrawiam
No to doszłyśmy do consensusu....czyli dodatki nie taplane w ''gziku''
Ale to twarożek nie "z" ogórkiem, tylko "pod" ogórkiem
A to już zupełnie insza inszość, którą też bardzo lubię, a jakże. No i jeszcze zagryzać pomidorkami koktajlowymi, mrrr :)
Ja tez robie ta przepyszna zupke z awokado.U mnie jedna cukini i trzy awokado, oczywiscie na warzywnym wywarze...........pycha.
Moja Droga Wkn .. nie ma takiej opcji aby na kanapce nawet szklarniowy ogóras puścił sok . Warzywko na pajdę twarogu ,kryształki soli, pieprzu i siuup do paszczoszczęki .. no chyba,że medytujemy nad każdym kęsem .
Jednak nie chcę być gołosłowna i przy najbliższym śniadaniu z ''gzikiem'' w roli głównej strzelę fotę
Niestety nie każdy lubi sok warzywny, który wytwarza się podczas kontaktu z solą i wilgotnym twarożkiem. To, co pamiętam jako koszmarek z dzieciństwa to biały serek w "warzywnej zupce", które nie znosiłam i która serek czyniła niejadalnym.
Poza tym niestety jest spora różnica między ogórkami gruntowymi z własnej działki, lub po prostu w miarę jędrnymi, suchymi, trzaskającymi pod ząbkami, a wężowymi, które składają się często gęsto z samej wody, puszczanej wprost do twarożku.
Więc, jestem zwolenniczką wkrawania warzyw wprost do twarożku bez kombinowania i zjadania natychmiast, pod warunkiem, że się tego twarożku potem nie odstawia do lodówki lub nie ma warzyw, które potopem spłyną :) A wtedy trzeba sobie jakoś radzić :D