Mniammm...chyba sobie dzisiaj zaserwuje :)
Koniecznie bo warto niech inni zasmakują ! A nie pożałują :D
W takim razie dodam to pyszne jedzonko również do książki kucharskiej z bananem jakimkolwiek w składnikach :D
Pyszne jedzonko tylko ja zdecydowanie wolę z banankiem co ma skórkę zielonkawą czyli świeżynkę :)
Też bym wolała, gdybym mogła
Dziękuję, posiedzę - wolę te... zwęglone :)
Megi, zielone mają mniej "węgli" :)
No proszę to już mamy Klub Walniętych Bananówek
. Zielone dla mnie są ... ochydne ))
Lubię te zielonkawe, twarde :) A te przejrzałe pakuję w muffiny:)
Uwielbiam te bardzo przejrzałe, takie cudownie słodkie. Jak mam okazję specjalnie w sklepie takie przejrzałe kupuję
Ja z kolei dojrzałego banana zjem w każdej postaci - bez dodatków, w naleśnikach, w cieście, w owsiance, w koktajlu! Natomiast nie lubię niedojrzałego, w zielonkawej skórce, zgrzyta mi w zębach i już, brrrr. A moja znajoma ma zupełnie na odwrót, zażera się tymi niedojrzałymi zieleńcami i nie tknie żółtych, nie mówiąc już o tych w kropki :D
No to ja mam dziwny smak owsiankowy . Najbardziej mi smakuje taka ''soute'' bez dodatków , jak już to jabłko lub parę śliwek suszonych. Banan w kolorze mlecznej czekolady lub pantery w centki jest ... najlepszym do zjedzenia bez poniewierania w mleku i płatkach owsianych
.
Jeju, jak się fajnie czyta takie opinie :)
A propos Polski, na szczęście nie wszędzie zdzierają skórę jak z krokodyla - po prostu trzeba trafić na fajne miejsce. Właśnie zabieram się za pieczenie domowych rogalików, które zabierzemy ze sobą jutro, jadąc na spacer po wsi - a tam, gdzie jedziemy, panuje prawdziwie dawana gościnność - gość w dom, kawa i kuch na stół, albo chociaż domowa nalewka z piwnicy i ciasteczka, które w puszkach w kuchennych szafkach są zawsze! Więc na wypadek, gdyby znajomy gospodarz z żoną byli w niedzielę w pobliżu, trzeba upiec coś słodkiego do kawy, którą zaparzą :)