Zgadza się- ten przepis pochodzi z tej książki, podobnie zresztą jak jeszcze kilka przepisów w mojej kolekcji. Poprostu były to pierwsze przepisy, które dodawałam na tą stronkę i nie wiedziałam jeszcze,że sprawa spisywania przepisów jest tu tak drażliwa. Dopiero gdy naczytałam się o tym na forum i w komentarzach jakie to dla niektórych ważne, zaczęłam dopisywać do przepisów ich źródła (o ile je znam oczywiście). Dlatego proszę o wyrozumiałość :) Już nie robię takich akcji ;)
czesc dziewczyny!
czesc dziewczyny!
chce na niedziele upiec ten"fantastyczny cytrynowiec" tak czytam te wasze komentarze i normalnie jestem w szoku musi jednak cos byc w tym ciastku
.Tyle osob juz go zdrobilo a ani jedna osobka nie zdrobila fotki
.Ale co tam w sobote go pieke przyznam ze dopiero ucze sie piec ale za kazdym razem jak robilam stad ciastka skromnie powiem ze mi wyszly
.
Wiec w sobote najpozniej daje wam cynke i czy mi tez wyszedl juz teraz
i sie
.pozdrowka pa p a
Faktycznie deser jest rewelacyjny,robię go od lat. Przepis znalazłam wydawanej przez Poradnik Domowy serii książeczek kucharskich.Ale bez bitej smietany będzie o wiele lepszy. Wyjątkowy smak nadają orzechy a nie bita smietana.
O ile pamiętam to ten przepis pochodzi z "Kuchni polsko-włoskiej" Małgorzaty Caprari... Oj nie łądnie tak kopiować!!!
Jestem tego samego zdania ;) Dziękuję za komentarz i pozdrawiam :)
No to zaraz po świętach liczę na Waszą relację :)
To super auriga7 ;)
Ciasto pycha! Przekroiłam na pół i dałam w środek dżem z jeżyn, no i biszkopt zrobiłam z przepisu na Milky Way (zawsze mi wychodzi), dlatego za inny boję się brać bo szkoda składników. pozdrawiam :)
Ja chyba też się skuszę na jej wykonanie...
Pycha! Na pewno w tym roku będzie gościć na moim Wielkanocnym stole.
Mnie też bardzo smakowały te małpie ciasteczka. Smażyłam je co prawda na patelni jak racuchy, ale i tak były pyszne.
Po pierwsze- bardzo się cieszę,że smakowało. Po drugie-mam strasznie dużo nowych przepisów, którymi chciałabym się z Wami podzielić, ale chwilowo czas mi na to nie pozwala :( Obiecuję jednak, że w najbliższej wolnej chwili uzupełnię moją książkę o jeszcze kilka sympatycznych i pysznych potraw :)
Tak jak można się było spodziewać- pychotka absolutna :) Rafaello na krakersach odchodzi do przeszłości. Dzięki za przepis! Za wszystkie przepisy jakie tu umieściłaś! Szkoda tylko,że już dawno nie podałaś żadnej nowości... Ale w sumie nawet z tych już starszych jest w czym wybierać :)
Chyba nie doczekam się jutra ;) A tak na serio- pamiętaj,że czekam na Twoją opinię!