Robiłam żeberka wg. przepisu w/w już 2 razy w tym tygodniu na imprezki oczywiście, goście zachwyceni, a ja DZIĘKUJĘ za przepis i pozrawiam.
Dzięki serdeczne pyszna właśnie wypróbowałam . Mozna wymyślić też cos czasami wymyślam i jakoś nikomu nie smakuje są smaki które się wykluczaja . Dzięki za przepis
Dzięki, ekkore, zastosuję się.
Pozdrawiam.
Aneczko - bardzo mi miło, że skorzystałaś z mojego przepisu :) No i, co najważniejsze, że jesteś z niego zadowolona :)
Mam pytanie - z przepisu wynika,że mam smażyć surową kapustę(?) - czy dobrze rozumiem - bardzo proszę o szybką odpowiedź. Kapusta pokrojona a robota stoi bo nie wiem, czy od razu ją smażyć czy może najpierw obgotować a dopiero później smażyć. Pozdrawiam.
Drożdże lubią ciepło - woda musi być letnia a nie pokojowa czy gorąca. Mniej więcej taka jak dla niemowlaka do kąpieli (40 stopni to już za dużo dla drożdży suchych, świeże jakoś nie reagują tak mocno na temperaturę)
Szkoda że ci nie smakowały
Gołąbki wyszły wyśmienite
badzo fajny i prosty przepis normalnie odlot
POLECAM
Zamknąć oczy? A tak poważnie, to wiele zależy od użytych śliwek. Jeśli są mocno wilgotne i lepkie już na starcie, to wyjdzie mur beton zabarwione. Zazwyczaj ryż tylko trochę zmienia kolor, kukurydza jest żółta jak była na wstępie, a koperek to już zdecydowanie poza farbowaniem.
placek wyszedł pyszny,ale orzechy wtopiły mi się w spodnie ciasto.czy następnym razem spód lepiej najpierw lekko podpiec?
ja za namową córki dałem orzechy ziemne
.
aha i jeszcze masa była trochę jakby rzadka ,dać więcej mąki czy może użyć budyniu?![]()
pozdro i thx!!!
Zrobiłam sałatkę-bardzo dobra, ale niezbyt ładnie wygląda -śliwki wszystko zabarwiły na podejrzanie brunatny kolor....Till, jest na to jakas rada?;-)
Dodaję do ulubionych, dzisiaj wypróbuję!
Dzięki, ekkore.
Moje "wyroby" nie rosną i są zakalcowate (oprócz trzeciego, który urósł, a potem - w trakcie pieczenia - się zapadł, ale dał się zjeść).
Drożdże są chyba dobre - Dr.Oetkera, z datą przydatności do lutego 2009. Używam wody w temperaturze pokojowej.
Do następnego eksperymentu użyję wody mineralnej, a nie tej ze swojej studni, mocno zażelazionej; bardzo uważnie będę wsypywać drożdże - żeby nie za blisko cukru i nie na wodę; oraz, wg. Twojej rady, ciasto wyrobię w maszynie upiekę w piekarniku. Ufff, mam nadzieję, że kiedyś mi wyjdzie coś na kształt chleba...
zawilczak - a może spróbujesz tylko wyrobić ciasto w maszynie z jakiegoś przepisu nie maszynowego i potem upiec tradycyjnie w piekarniku. Piszesz, że nie urosło. Generalnie ciasto drożdżowe nie ma prawa nie urosnąć, może wyjść zakalec, może rozłazić sie po upieczeniu (to efekt złego wyrobienia), ale urosnać powinno - no chyba, że masz jakieś zwietrzałe drożdże. Albo wlewasz za gorący płyn - drożdże proszkowe bardzo łatwo zaparzyć (woda musi być tylko letnia) - wtedy nawet milimetr nie urośnie w górę, a wyjdzie plaskaty malowniczy zakalec, który w rekordowym tempie pleśnieje - chciałam kiedyś takiego zakalca ususzyć i zrobić z niego bułkę tartą. zamiast tego musiałam wywalić całą gromadzoną bułkę - bo wszystko pokryło się zieloną brodą.