REWELACJA!!! Mieszkam w Islandii, i niestety nie miałam możliwości użyć polskich składników, ale użyłam tutejszych
serek waniliowy ( tzw skyr-jest kwaśniejszy i gęstszy od naszego typowego waniliowego ale poszło!) Zrobiłam chłopcu na urodziny. Był wniebowzięty i długo nie mógł uwieżyć że zrobiłam go własnoręcznie a nie kupiłam w sklepie hehehe tu w Islandii, zresztą nie ma takich smakołyków nawet w najlepszej cukierni. Był to mój pierwszy w życiu popis kulinarny wiec nie porywałam sie na torty
, ale z 24 swieczkami w środku wyglądał piknie!!!! :) AAA dodałam wiecej cukru pudru bo rzeczywiście nie był za słodki, dzis pwtórka z rozrywki, robie go na swoje urodzinki
Na babski wieczór, wiem, że dziewczynki bedą zachwycone
. pozdrawiam serdecznie, a w szczególności Autorkę przepisu.
Nie muszą czekać, są miękkie :)
Dziękuję Hanutko, również śłodko i gorąco pozdrawiam
Ciasto rzeczywiście jest baaardzo słodkie i baaardzo czekoladowe. Ja tę słodycz przełamałam frużeliną z wiśniami. I oto jak wygląda w moim wykonaniu:)
Pozdrawiam!
Przepraszam, nie znam się więc pytam: czy pierniczki są gotowe do jedzenia czy muszą poczekać?
Zrobiłam i...niestety nie jestem zadowolona. Ciasto było nie za bardzo...ale może to rzecz gustu!
No niestety panga do najtańszych nie należy...A szkoda bo taka pyszna! A zielonych śledzi nie widziałam, muszą być fajne!
Ciastka świetne, wczoraj zrobiłem, i wszyscy wszystko zjedli, zajebiscie wyszło ogólnie, polecam, warto robić, zaraz lece po składniki i robie dalej, tym razem bardziej hurtowo, pozdro
Glupie pytanie... Czy jak zetre juz ta marchewke to czy mam ja wycisnac z tego soku czy nie? PROSZE O SZYBKA ODPOWIEDZ!
zrobiłam ten placuszek i muszę przyznać, że jest bardzo smaczny.dałam ciut więcej mleka i nie miałam problemu z rozsmarowywaniem.
anay,gdybyś przeczytała dokładnie i uważnie ten artykuł oraz komentarze do niego,wiedziałabyś,że pisałam o zdrowym rozsądku,o umiarze,o tym,że jeszcze kawałek żółtego sera czy szynki psu nie zaszkodził,że sama dogadzam psu takimi smakołykami i że mój poprzedni pies jadł tylko ludzkie jedzenie i dożył 16 lat.....nie bardzo więc wiem o co ci chodzi i z czym według ciebie przesadzam???Te wiadomości to nie mój wymysł tylko fakty potwierdzone przez lekarzy weterynarii i specjalistów od psiej diety-ja je tylko zebrałam do kupy i tutaj zamieściłam.Oczywiście nie musisz się z tym zgadzać i masz do tego prawo następnym razem zachęcam jednak do czytania ze zrozumieniem i uwagą.Pozdrawiam.Monika.
Agnieszko,fajne te twoje roladki,takie apetycznie grubaśne,albo tylko tak wyglądają
.Cieszę się,że smakowały.Kiedyś częściej robiłam to danie,ale odkąd mamy psa to mięso gotowane zjada ten mały pasożyt
.Razem z Agapis narobiłyście mi apetytu i następnym razem pies się z pewnością na mięso nie załapie.Dziękuje za miły komentarz i za zdjęcia.Pozdrawiam!
Gotowalam te zupe na Thanksgiving, przyznam, ze troche zmienilam, dodalam do gotowania sloiczek chrzanu i wrzucilam skore z twardego wloskiego sera, ktora po wygotowaniu smaku wyrzucilam. Calosc potem zmiksowalam na gladki krem i podalam z siekanym koperkiem i chipsami wysmazonego na chrupiaco boczku. Goscie prosili o dokladke mimo, ze po zupie byla jeszcze ogromna uczta indykowa i desery.
Dziekuje za przepis :))
Właśnie robię ten jabłecznik i muszę przyznać, że robi się go rzeczywiście bardzo szybko, szczególnie gdy ma się już gotowe jabłka uprażone z cukrem i zamknięte w słoiczkach (tak jak ja:)).Jest jednak jeden problem, mianowicie: dolną część ciasta rozsmarowuje się łatwo na suchej blaszce, ale z rozsmarowaniem gónej części ciasta jest już spory problem.Ciasto miesza się z jabłkami i powstaje "jabłkowa mazia". Cóż zobaczymy co wyjdzie z tego po upieczeniu.Mam nadzieję, ze będzie mimo to smaczne. Pozdrawiam