Zegotko, uważam że zrobiłaś ten torcik bardzo ładnie i masz prawo do dumy :)
Już widzę roziskrzone oczka solenizantki :))))
Pozdrawiam.
Czy to ma być śmietanka czy śmietana kwaśna?
Dzisiaj zrobiłam do obiadu, bo miałam wszystkie składniki - na pewno zagości na naszym stole jeszcze nie jeden raz, bo bardzo wszystkim smakowała. Polecam
Babkla rzeczywiście szybka i prosta w wykonaniu. Ale dla mnie po prostu dobra, bez zachwytu.
Pozdrawiam
Dziś upiekłam twoje zęby w cieście i powiem tak, wizualnie nie wyszły tak pieknie jak twoje, własciwie ładniej wygladały przed niż po upieczeniu. W smaku przepyszne! W przepisie brakowało mi jednak paru istotnych wskazówek, szczególnie dla tych, którzy w swojej kulinarnej przygodzie dopiero raczkują. A mianowicie ile jabłek w przybliżeniu to jest kilka (3 a może 9), jak przed pieczeniem powinno przylegać ciasto do zębów, czy powinno je zakrywać do połowy, czy tylko zachodzić na górną część, na jaką grubość rozwałkować ciasto oraz ile sztuk ciasteczek wychodzi z tych proporcji. Jest to ważne, bo mnie w pierwszej porcji ciasto spłynęło w dół na niektórych zębach, mimo, że naciągłam je dość dobrze na górne zęby. Do tych proporcji ciasta zużyłam 5 bardzo dużych jabłek, więc ciasteczek wyszło 40 szt. Ciasto trzeba rozwałkować grubiej i za pomocą większej szklanki wykrawać koła inaczej ciasto podczas naciągania bardzo się szarpie. Przepis jednak rewelacyjny i pewnie nie raz do niego wrócę, jeśli nie w postaci zębów to napewno w postaci ciastek. A oto mój wypiek:
Niedługo zrobię, jak zdobędę puszkę w sklepie z tymi kasztanami wodnymi - gdzieś je widziałam...Czy tego dressingu to nie za dużo? Boję się szczególnie dodać aż tyle oleju sezamowego - jest on bardzo mocny(przynajmniej ten co ja mam). Pzdrawiam.
Ale deserek!! Ślinka cieknie na sam widok. Z WIELKĄ chęcią wypróbuje, tyle że za ananasem nie przepadam więc zamienię go na brzoskwinię.
Szaleństwo... Gdyby usunąć przepisy podobne do siebie, nasza stronka uszczupliłaby się znacznie. Nawet jeśli różnica tkwi tylko w cukrze, to Krysia może zamieścić swój przepis i się pod nim podpisać, chociażby dlatego, że wiele osób korzysta z jej przepisów i ten właśnie przepis znajdzie u niej. Zdjęcia są jej wykonania, ludzie, nie róbcie problemu tam gdzie go nie ma. Pozdrawiam.
Robię bardzo podobną zupkę. Nie lubię tylko rozbełtanego jajka - jak już to dodaje ugotowane w kawałkach lub wogóle bo go w zupie nie czuję.W smaku zupa jest jak słodki rosół. Warto spróbować, szczególnie, że szybko się ją robi, jest sycąca i naprawdę pyszna. Olej sezamowy jest niekonieczny - szczerze to mi psuje smak bo zupa jest wtedy za tłusta, plus trzeba z nim ostrożnie bo ma bardzo mocny smak. To samo z sosem sojowym - można go zastąpić maggi. Czyli można zrobić typowy rosół + wsypać puszkę kukurydzy wraz z wodą i doprawić (lub 2 puszki jak robimy duży gar). Lubię też dodać zielonego, mrożonego groszku, a marchewka pokrojona na plasterki czy paseczki - aby ładnie wyglądała na talerzu, do tego kawałki mięska i jajka :) Mniam.
Zrobiłam ciasto rodzina się zajadała i chwaliła że dobre. Ja jednak mam mały problem ponieważ beza wyszła mi trochę twardawa. Do tej pory robiłam bezy bez kisielu i były pyszne. A może zrobiłam coś nie tak. Pozdrawiam
Ta marynata do krewetek jest świetna! Cokolwiek robię z krewetek, zawsze teraz jej używam - czy to do sałatki z już ugotowanych, szaszłyka, czy do potrawki, smak jest nieziemski i ''nie trąci'' owocami morza.
Rewelacja,już podczas formowania kupa śmiechu.Członkowie rodziny zabierali sobie po paluchu żeby pokazać znajomym.Mniej obrzydliwi wcinali:)
Zupełne szaleństwo, czytam i oczom nie wierzę. Po pierwsze co to za metoda - oskarżać to tu to tam, a to pod przepisem, a to w jakimś wątku na forum, zamiast zgłosić informację o zbieżności przepisów administracji, aby zajęła stanowisko.
Po drugie zbieżność większości składników jeszcze nie czyni przepisu plagiatem. Należy pamiętać, że złamanie praw autorskich następuje, gdy ktoś zawłaszczy sobie warstwę redakcyjną (skopiuje przepis niemal słowo w słowo) - tu o plagiacie pisać nie można.
Po trzecie, przydałoby się nieco rozsądku - jest bardzo wiele przepisów funkcjonujących w rodzinach od wielu wielu lat, składniki i proporcje krążą gdzieś po świecie, zmianom ulega warstwa redakcyjna przez liczne przedyktowania, przekazywanie od osoby do osoby. Takich przypadków jest wiele i nie można mówić o plagiatach - jest to i będzie sprawa delikatna i na pewno dość kontrowersyjna, czasem bardzo trudno zająć sprawiedliwe stanowisko.
Moja córka też ma ten aparat. Dostała od Mikołaja dwa lata temu. :):) Ja też odkryłam ta funkcję jedzenia . :):):) Robi bardzo ładnie wszelkie przybliżenia.