Swiatowska, przepraszam że dopiero teraz ale jakoś umknęło mi twoje pytanie. Czekolada moim zdaniem jest w sam raz, używam deserowej z Lidla w 200-gramowych tabliczkach i ta w tej klasie cenowej wg mnie jest najlepsza i najwdzięczniejsza w obróbce. Roztapiam ją zawsze bardzo powoli, nie mieszając i nie dopuszczając do zagotowania wody pod spodem. Zawsze można zresztą dodać trochę masła, mleka lub śmietanki:)
Prażuchę robiła też moja babcia:) przepis ten krążył po wsi pod nazwą sytocha. Babcia mawiała że było to jedzenie biednych wielodzietnych rodzin, kobiety często robiły prażuchę i karmiły nią swoje dzieci.Które po zjedzeniu porcji i popiciu tego dania mlekiem, były najedzone przez wiele godzin:)
W babcinym przepisie nie było kiełbasy ani masła, tylko przesmażona słonina z cebulą, którą kraszono potrawę.
Wszystko prawda... po takim obiadku ledwo się ruszam, nie polecam jeść takich dań codziennie, ale zgrzeszyć raz na jakiś czas wartoooo ;)
Zuzanno, skrobia i mąka kukurydziana to zupełnie dwa różne produkty....wystarczy zapytać ,,wujka google" :-)
Oczywiscie, że tak. Mąka gotuje się na klejąco i zostaje. Odlewa się wodę,a mąkę ugniata z pyrkami. Zmienia się smak i konsystencja. :)
Siwetny przepis wypróbowany kilkukrotnie w różnych wersjach :) Ale głodomorom chyba najbardziej smakowała wersja na słodko z jabłkami i pikatna wersja z kurczkiem :)
Dziękuję za świetny przepis:)
Ciekawy pomysł :) muszę wypróbować na weekendzie :)
To ciasto jest rewelacyjne! Wierzch oblałam polewą deserową, w którą powtykałam truskawki (maźnięte galaretką dla wyglądu). Ja - która nie przepadam za ciastami- nie mogę się od niego oderwać. Pyszne!
Moje wygląda tez tak pysznie jak Twoje i bardzo szybko znika z talerza:)
To ciasto rozchodzi się jak cieple bułeczki
Dziękuję za super artykuł i inspirację. Oto moje wykonanie na 88 urodziny dla babci:)
Zrobiłam na obiadek są super, jestem zachwycona. Polecam.
dokładnie taki sam przepis na faworki stosuje moja mama i muszę przyznać, że są wyśmienite!
Też uwielbiam tę pastę.