Rewelacja!!! Dałam 1 cebulkę i ser żółty w plasterkach. Pyszota.
Zrobiłam na kolacje imieninową,bardzo smakowała,jednak mój mąż chce ją modyfikować.By była ostrzejsza chce zamienić ogórek świeży na konserwowy,pożyjemy ,zobaczymy.
U nas na wigilii mama przygotowuje prawie identyczne zupkę grzybową, tylko pod koniec dodaje pokrojone w kostkę ziemniaki. Jest poprostu pyszna. Polecam
Lidko,u nas też już śladu nie ma:) zjadłam resztę do kanapek na śniadanie,dzisiaj była jeszcze lepsza,miło że Tobie też smakowała.Pozdrawiam.
Przepyszne kotelciki:)
Tylko ze ja dodalam troszku ziol prowansalskich (gdyz ogolnie wole raczej przyprawione rzeczy) i wyszly pyszne takie aromatyczne:) Polecam przepisik kazdemu kto jeszcze nie probowal:))
Marylko w końcu zrobiłam te jajka:) Troszkę zmieniłam bo do sałatki dodałam świeżą paprykę. Tak wyglądały jajka w moim wykonaniu Dziękuje za przepis i pozdrawiam.
A ja wierze w swietego Mikolaja- zupelnie powaznie. Tylko ze moj Swiety Mikolaj byl kiedys biskupem wspierajacym biednych- szczegolnie dziewczeta niezamozne i bez posagu co bylo w tamtych czasach czesto wyrokiem ubostwa i staropanienstwa. Po smierci robi to nadal...tylko oczywiscie nie daje nam prezentow doczesnych. On otwiera drzwi i serca sklania do wybaczenia i sprawiania sobie nawzajem radosci. Spelnia i ulatwia spelnic sie temu czego za zadne pieniadze kupic nnie mozna co mamy w duszy i sercu o ile tylko jest to cos dobrego i wychodzacego nam na dobre...
Zrobiłam i ja ten torcik ale bez krokantu dlatego że dziewczynka dla której ten tort robiłam nie może jeść orzechów. Bałam sie czy mi wyjdzie masza cukrowa ale się udało :) A całość wygląda tak
Dorotaxx wielkie dzięki za przepis. Pozdrawiam
Pyszna ta sałatka; robiłam ją już kilka razy, głównie ze względu na męża który pokochał ten smak.Ja posypuję wierzch salatki posiekaną natką pietruszki.Dziękuje autorce za udostępnienie tak dobrego przepisu.
Kilka lat temu mąż wymieniał rurę "od wody"w łazience ,nie było wcale prześwitu ,cała była zapakowana czrnymi igiełkowatymi brudami.Nigdy nie piję wody nieprzegotowanej brr..
Kiedyś wierzyłam w Świętego Mikołaja:))teraz już nie,jak byłam mała zapamiętałam pewne zdarzenie,jechaliśmy do babci na Wigilię zostawiłam na talerzyku ciasteczko dla Mikołaja:) teraz już wiem jak się to wszystko odbywało,tata wychodził ostatni,bo zamykał drzwi chował ciasteczko,kładł prezenty pod choinkę.Wtedy spadł śnieg, tata założył buty zrobił ślady na balkonie na śniegu.Gdy wróciliśmy z Wigilii,ciasteczka nie było,a pod choinką leżały prezenty,wierzyłam że zjadł je Mikołaj,na drugi dzień jak wstałam zobaczyłam ślady butów na balkonie,oraz ślady elfów pomocników Mikołaja:)które zrobiły wróble:))) więc byłam pewna że był u mnie Mikołaj,tylko wtedy byłam mała i wierzyłam w takie bajeczki,teraz już wiem że Świętym Mikołajem,są rodzice! bo to oni kupują swoim dzieciom wymarzone
prezenty.Marengo dzięki za artykuł,a Tobie Anay jak zwykle za piękny obrazek.Pozdrawiam
Golonki rewelacyjne,maż zachwycony a zapach przy pieczeniu nie zapomniany:) Dziękuje za przepis