Bożena b.dziękuję za szybką odpowiedż. Twoje ciasto wygląda bardzo smakowicie i zamierzamje zrobić w najbliższym czasie. Odczucia smakowe przekażę napewno. Serdecznie pozdrawiam!
jeśli pomieszczenie jest suche, to można przechowywać kilka miesięcy, możną też przechowywać w lodówce... ale wiem z doświadczenia, że nie będą leżały aż do zepsucia, bo nikt im na to nie pozwoli.. pozdrawiam
PRZEPYSZNE!!!!!!Zrobilam dzis do sniadanka, genialny przepis, dodalam takze troche ostrego chili sosu. Dzieki za przepis.
mam książkę, zresztą podaję jej tytuł i w niektórych przepisach autora..
Basiu tych przepisów jest dużo, ale pomału będę je wstawiać ...
Dziękuję za szybką odpowiedź. Tereso masz dużo interesujących przepisów na lecznicze nalewki, jak prawdziwa wiedźma ( w pozytywnym znaczeniu ). Dziękuję za ich udostępnienie na WŻ, bo ja też zbieram takie rzeczy, a o wielu z nich nigdy nie słyszałam. Pozdrawiam :)
Zrobiłam tę nalewkę w dwóch wersjach-do jednej dałam niecałe pól kilo cukru, jest bardziej wytrawna- ale obie są REWELACYJNE.
I to już kilka dni po zrobieniu! To co będzie za parę tygodni?!
Bardzo dziękuję za przepis.
Już skorygowałam... zjadło mi ) powinno być 20 dużych liści...a zbierać można liście nawet teraz, jeśli są zielone, jędrne.
Niebieska różyczko, w taki sam sposób robię żeberka, bez smażenia, pieczenia czy zawiesistego sosu, w taki sposób przyrządzone je cała moja rodzina, łącznie ze mną, bez pęcherzyka żółciowego jestem już od 5 lat.... i nic się nie dzieje...
Za duzo i niepotrzebnie,,,,a ze duzo osob uzywa wegete, nie jest zadnym argumentem,,,,nie prawda, ze kazda przyprawa ma szkodliwe substancje dla zdrowia. Trzeba kupowac ekologiczne przyprawy bez dodatkow chemicznych, albo suszyc wlasne jarzyny i je uzywac do smaku:)
Prosze uzupełnić przepis o dokładną ilość liści, dgyż wkradł sie błąd. Czy to obojętne w jakim miesiącu zbieramy te liście ? Pozdrawiam.
czy wszystko naraz wstawić na godzine,co będzie z tego sera?
Ryba jest naprawdę smaczna. Pierwszą porcję dostał tato, który patrząc na swój kawałek na talerzu powiedział, że zostawi połowę dla mamy. Niestety został tylko grzbiet pstrąga :-) Z sosu jogurtowego robi się fajna pierzynka. Przepis jest naprawdę warty wypróbowania. Dzięki!
Po prostu Piękneeeeee