A ja robiłam właśnie z tego przepisu i wszystko mi wyszło nawet 2 razy już robiłam i są bardzo smaczne POLECAM
pyszna babeczka ,polecam , doskonałe rozwiązanie z pozostałymi białkami :)
Ach no i oczywiście były małe modyfikacje - przede wszystkim 1 szkl cukru a nie 3, brak ananasów ( nie lubię), zamiast chili z torebki - 4 posiekane papryczki piri piri no i jakoś tak co chwile dodawałam chili z młynka ;). Jest ostry, ale przyjemnie ostry ;).
Zrobiłam wczoraj i wyszło dokładnie 8 słoików 0,5. Dzisiaj tylko wypasteryzować ;)). Smakuje bardzo dobrze, te ze sklepu naprawdę schodzą na niższą pułkę. No i przede wszystkim podoba mi sie ten smaczek - z początku słodki, a po chwili piecze w język ;).
Z tą puszką to uważajcie. Ja niedawno gotowałam i mi wybuchła, choć woda w garnku była i nie otwierałam jej gorącej, gotowałam ok 2h. Do dzisiaj mam poparzoną rękę
Warto kupić gotowy karmel w puszce, przynajmniej wiadomo, że nic się nie stanie, a w smaku też jest dobry. A ciasto chyba jutro upiekę bo wygląda na smaczne. Pozdrawiam.
Ciepłe placki są chrupiące, dopiero jak wystygną robią się miękkie. Bąble rosną za sprawą sody, ja przeważnie je przebijam widelcem w czasie smażenia. Moje dzieci uwielbiają te placki ale nie każdemu muszą smakować, mimo wszystko dzięki za wypróbowanie i za komentarz.
Mati, Twoje przepisy na powidła i maślankowca, to mistrzostwo świata. Powidła wyszły bardzo smaczne i faktycznie, roboty przy nich tyle co przez te półgodzinne mieszanie.
Ja polędwiczkę pokroiłam do zalewy, bo powiem Ci chciałam bardzo kruche steki - liczyłam na to, że tak zamarynują się dokładniej. ale myślę, że jeśli ktoś chciałby inaczej, nic nie stoi na przeszkodzie.
Zawsze byłam ciekawa jak się je robi ,wyszły rewelka...
Pyszny, wspaniały, cudowny:) Rodzinka była zachwycona. Dziękuję za przepis i serdecznie pozdrawiam!
Właśnie miała powstać klucha a miesza się do momentu aż będzie ona gładka i będzie odstawała od ścianek. Nie robiłaś nigdy ciasta na karpatkę? Trzeba było zadać pytanie lub zrobić do końca.
"Naturalia sunt turpia" więc ślinotok na sam widok potrawy jest autentycznym komplementem, choć może zbyt naturalistycznym!
A jeśli chodzi o przepis; czy nie lepiej potrzymać chwilę dłużej całe polędwiczki w zalewie i smażyć również w całości a pokroić dopiero przed samy podaniem?
A mi jest przykro, bo robiłam dokładnie wg tego przepisu i totalna klapa!!! Ściśle trzymałam się proporcji, ale po dodaniu mąki do wody zrobiła się ogromna klucha - więc co miałam mieszać? Ze spokojnym sumieniem odradzam ten przepis!