A oto mój torcik.
Zdjęcia są niebywałe... tak piękne fotografie oglądam czasem w "Kuchni" czy innych tematycznych gazetach (chyba bardziej właśnie dla samych zdjęć, bo żadna tam ze mnie kucharka - wolę jeść). Aż przyjemnie się pogapić na Twoje prace, super :)
Tak apropos tych czekolad, sprawdzilam dokładnie wszystkie napisy na czekoladach, które kupiłam i na wyborowej "WEDLA" widniał malutki napis "deserowa" ale w smaku była identyczna co czekolada z napisem "gorzka", do kremu zużyłam 2,5 tabliczki. Mieszkam w dużym mieście i odwiedziłam kilka marketów, przejrzałam dokładnie wszystkie czekolady jakie tam były ale typowej "deserowej" jednak nie było. Zresztą mniejsza o to, ważne że torcicho wyszło naprawdę pyszne. Goście mlaskali i smakowali. Biszkopt upiekłam z dodatkiem tartej na grubej tarce(autorstwa Goi) czekolady: wyszedł wysoki, smaczniutki i niesamowicie efektowny. Myślę,że bez dodatku trufli również byłby fenomenalny.Niezbyt słodki, smak iście czekoladowy i wysoki (zupełnie jak ja,he,he!)
śliczne , i takie wirtualnie prawdziwe :))
Zrobiłam mając nadzieję,że odnajde smak paprykarza znany z dzieciństwa a jako rodowita szczecinianka wiem jak powinien smakować prawdziwy paprykarz
.Ten z powyższego przepisu jest ogólnie dobry,ale tuńczyk się nie nadaje-powinna to być bardziej wyrazista w smaku ryba:podsmażone i następnie rozdrobnione filety niezbyt chudej ryby morskiej lub może nawet ryba wędzona.Ja dałam 2 puszki tuńczyka na taką ilość składników i......w ogóle go nie czułam.Poza tym dałam ocet (tak ze 2-3 łyżki),troszke przyprawy do ryb firmy kamis i szczypte imbiru-wydaje mi się,że imbir był wyczuwalny w tych ''kultowych'' puszkach paprykarza.
Gabik,potraktuje twój przepis jako baze wyjściową i niedługo po raz kolejny wezme się za ten paprykarz zmieniając nieco składniki.Tam było coś jeszcze i będe eksperymentować tak długo aż mnie olśni
.Paprykarz musi być rybny,pikantny i wyrazisty w smaku.Twój bardziej smakował mi na ciepło niż na zimno.Pozdrawiam.
miało być "dodawałam" sorki:)
kotleciki sa bardzo smaczne, ja dodaję do ciasta potarty żółty ser(nie dajawałam cebuli, ale teraz spróbuję:)) i nie obtaczam w bułce tartej, najlepsze są na świeżo, kiedy jeszcze ciepłe, ale na zimno też nie najgorsze. No i do tego tez sosik pieczarkowy
Może się nie znam.....i żyje w błogiej nieświadomości, ale czekolada deserowa to to samo co gorzka. To jest kwestia nazewnictwa. Czekolada gorzka może mieć różny procent zawartości kakao - im więcej, tym lepsza czekolada ( i cena też
). Skoro sunny nie precyzuje ile % kakao ma zawierać czekolada, myśle że wystarczy jeśli do tego przepisu użyjesz najzwyklejszej gorzkiej czekolady z wedla czy alpen golda. Chyba że czekolada deserowa to gorszy rodzaj gorzkiej czekolady (o mniejszej zawartości kakao). Jeśli się mylę to proszę o sprostownie.
;) wręcz przeciwnie, żaden hardcore.
Miałam na mysli serki waniliowe 20 dkg,nie mierzyłam tortownicy mojej mamy ale przeciesz wiadomo że jak mniejsza tortownica to ciasto bedzie wyższe a jak wieksza niższe ja mam , taką tortownice moja mama mniejszą od mojej .A widziałam jeszcze mniejsze , ale to chyba indywidualna sprawa każdego jakiej użyje.Moja ma 28 cm po przekątnej a głebokosci 7cm chyba że zle zmierzylam ,ale myslę ze dobrze.