ciesze sie ze ciacho smakowalo :) mi sie w tym ciescie podoba rowniez to ze jest malo pracochlonne a za to smak bardzo dobry :)
W styczniu dynia :)
Idealna zalewa, nie za słodka, nie za kwaśna, dynia raczej al dente, inna niż ta robiona jesienią.
Dziękuję.
witam, a co zrobić ze zbyt twardym ciastem? zrobiłam wszystko dokładnie wg wskazówek i wyszło mi twarde, odłożyłam na bok (mając nadzieję, że po jakimś czasie zmięknie
) i zrobiłam jeszcze raz ale z innego przepisu.
Napiszę tylko jedno REWELACJA . Dodaje do ulubionych i polecam.
Albo na ciasteczka owsiane czekoladowe - tydzień temu wymyśliłam przepis - są obłędne! Teraz muszę upiec je ponownie i zrobić zdjęcie :)
Wkn, ja jestem wyjatkowo cierpliwa i bede czekac,az mnie zaprosisz na ten piernik
PRL, końcówka lat 80
Dziękuję :) U nas to taki już trochę zapomniany przepis - mam manię wymyślania wciąż czegoś nowego, a ileż może się zmieścić w brzuchach niewielkiej rodziny, skoro nie prowadzi się restauracji i nie karmi batalionów klientów... Niektóre dawniejsze przepisy są traktowane troszkę po macoszemu i rzadko wykonywane. Ale ten akurat piernik dobrze pamiętam - wraz z leżakowaniem nabiera charakteru, czas mu służy. Nie jest tak niektóre kupne puchaty od proszków, co to potem się kruszą zamiast kruszeć :) Chyba do niego zatęskniłam :)
Oj, super - bardzo się cieszę :) Szczególnie, że niektóre osoby, myślę, odstrasza ta długa lista składników, a tak naprawdę wykonanie to prościzna. Może ja też następnym razem dodam pomidorki koktajlowe - dobry pomysł :)
.Witam
Ciasto te ma to do siebie że "ser" za każdym razem układa się inaczej. Nie wiem jakiego sera użyłaś ale żeby mieć pewności ze murzynek wymiesza się podczas pieczenia z serem, proponuje użyci twarogu w kostkach np.tego http://www.osm-bochnia.com.pl/img/produkty/normalne/13.twarogTlusty.png
Kotleciki rybne wyszły mi przepyszne już drugi raz z tego przepisu, a mąż powiedział ,że kotlety smaczniejsze od smażonej ryby, dzieci jak jadły to aż im się uszy trzęsły. Przepis super ,dziękuję Ci bardzo Różyczko.
Wykonane!!!. Pycha. Moja wersja oczywiście moja - wzbogacona o brokuły i oliwki. I pomidorki koktajlowe. I powiem tak - zdecydowanie dałabym spód do tarty. Natomiast Ślubny twierdzi - że to ideał. Nie ważne czy na kruchym spodzie, czy francuskim - na pewno będą powroty.
Hehe, pamiętam, jak ktoś dostał na podwórku dwa złote(to prawdziwy skarb był wtedy)) To całe podwórko dzieciaków niosło ten skarb do sklepiku do pani Pajkowej. A pani Pajkowa nasypywała nam cały wielki papierowy rożek landrynek. A my potem sprawiedliwie dzieliliśmy sie, co do cukierka na podwórku, a potem lecieliśmy grac w piłke, albo w czterech pancernych.)))