No Pani będzie Pani zadowolona ...
Takie kluski robiła moja babcia, mama teraz ja. Są pyszne , syte i szybkie w wykonaniu.
Plocię Pan! Postanowiłam zrobić na te Święta i mam nadzieję, że będzie smakować! Bo jak nie, to no, no, no!!!
Iwciu,takich korzennych jeszcze nie robiłam,zapowiadają się pysznie i świątecznie.
O, jak stroików, to te z giełdy towarowo-kwiatowej nadają się wyśmienicie - po prostu sztywniejsze, gęściej tkane, mniej "siepiące się" podczas cięcia czy po prostu lepszej jakości tekstylnej nie są potrzebne. Lepiej kupić tyle samo metrów za 12 zł niż za 18,90 :) Ale do karczochów, do niczego, śliskie, nie chciały się zginać, nie trzymały kształtu. Polecam jednak sprawdzone źródło, żeby potem się nie rozczarować - macać trzeba, mówiąc kolokwialnie, macać
Janeczko ..w oryginale jest ''gul mleka'' ale wiesz w przepisie trzeba wszystko wymierzyć , wyważyć. Siostra dodaje 2 łyżki masła miękkiego ja wybieram mleko . Ot masa mięsna musi być taka kleista. Papryki można dodać mniej ale nać pietruchy musowo
. Powodzenia !
Megi jak rozumiem mleko ma być w proszku?
Wczoraj grillowałam na patelni troszkę dłużej niż wskazane 5 min z każdej strony - efekt lekkiego przesuszenia miałam. Moje wnioski: pyszne przyprawy-marynata, marynować mięsko najdłużej jak można, i najważniejsze - cienko kroić polędwiczkę, by po rozbiciu i marynowaniu szybko miękła na grillu. Dzięki za przepis, powtórki niebawem.
A czy można np. zrobić tą kapuchę z żeberkami lub karczkiem?
Ja wstążki wykorzystuję głównie jako element dekoracyjny w stroikach, wiankach, bukietach itp. Nie robiłam nigdy "karczochów", ale dzięki za uwagę odnośnie wstążek, myślę że dotyczy ona głównie tekstylnych. Nie zastanawiałam się nigdy nad ich jakością plastyczną, ponieważ na moje potrzeby, te z giełdy zupełnie wystarczą.
Z takimi zmianami to już jest zupełnie inny przepis, ale myślę, że warto eksperymentować.
jak w raju,mogłabym cały dzień tam spędzić,ja często odwiedzam centrum ogrodnicze Jucca w Tarnowie Podgórnym.
Cebulę, czosnek zeszkliłam i dodałam curry, żeby ciepły olej pomógł uwolnić smak przyprawy, z którą nie można przesadzić.
Następnym razem zrobię na bazie śledzi marynowanych, bo z solonymi czegoś mi jednak w nich brakowało, co nie znaczy, że nie smakowało.
Ja wstążki na giełdzie kupiłam tylko raz, i niestety zamiast na bombki karczochy mogłam ich używać wyłącznie jako kokardy do ozdabiania prezentów i stroików - były za miękkie i nie układały się ładnie podczas prób misternego ich zaginania i zwijania. Pewnie były to tasiemki florystyczne, a nie stricte pasmanteryjne, skusiłam się na cenę, nie było do końca warto, choć muszę przyznać, że niemal wszystkie zakupione już wykorzystałam :)
Teraz korci mnie, żeby jeszcze przed świętami podjechać na drugą giełdę, większą, która z roku na rok coraz bardziej się rozrasta. Może tam znajdę rzeczy, których na pierwszej giełdzie zabrakło :)
Wkn, no kto jak kto, ale Ty z pewnością sobie poradzisz ;) A w takim "swoim" sushi to i zawartość zawsze odpowiednia i ilość, i cena niższa... Dla mnie zawsze mało, bo też uwielbiam, a co gorsze i moje darmozjady i Ślubny również kochają sushi :)