Lenko32 - nie wiem, czy uda mi się odpowiedzieć na wszystkie Twoje pytania, ponieważ na polu pieczenia chlebów na zakwasie również stawiam jeszcze dość niepewne kroki :)
Jak poznać, że zakwas umarł?
Po wymieszaniu i pozostawieniu przez kilka godzin w temperaturze nie pojawiają się pęcherzyki powietrza. Nie zaczynają się pojawiać nawet następnego dnia po dokarmieniu mieszanką wody, mąki i cukru.
Jak poznać, że zakwas się zepsuł?
Pachnie przeraźliwie lub/i na jego powierzchni utworzył się pokryty pleśnią korzuch.
Co zrobić z resztą zakwasu, skoro do pieczenia chleba wykorzystujemy tylko część?
a) Jeśli zostawiliśmy sobie świeżą porcję na zakwas z zaczynu chlebowego, zakwas można po prostu wyrzucić - w końcu to tylko nieco mąki, wody i trochę bakterii. b) można go dokarmić, naczynie opisać (jeśli jeszcze tego nie zrobiliśmy), żeby nie pomylił nam się ze świeżo odłożonym zakwasem i użyć do pieczenia kolejnego chleba. c) można wykorzystać do zrobienia żurku, ale nie mam jeszcze na tym polu żadnego doświadczenia - obiecuję poeksperymentować i podzielić się wrażeniami
Jak często należy dokarmiać zakwas?
Na to pytanie nie ma jedynej dobrej odpowiedzi. To zależy, w jakiej temperaturze zakwas jest trzymany (czym cieplej tym zakwas więcej je, jeśli za ciepło, może się popsuć) oraz ile substancji odżywczych znajdzie w mące (czym niższy typ mąki tym mniej pożywienia dla kultur bakterii w zakwasie. Trzeba zakwas obserwować i wąchać. Może się zdarzyć, że zepsujemy kilka hodowli zanim nauczymy się prawidłowo odczytywać komunikaty wysyłane nam przez zakwas :)
Czy zakwas trzymany w lodówce stanie się gorzki?
Nie powinien, zakwas odkładany z zaczynu zaleca się wykorzystywać do kolejnego pieczenia raz na tydzień, aby ulegał odświeżaniu. Można też oczywiście trzymać go w chłodnym miejscu poza lodówką, pamiętając że w cieple szybciej "wyjada" składniki odżywcze z papki mącznej i trzeba go częściej dokarmiać. Zakwas zachowuje się też niestety róznie w zależności od temperatury i wilgotności powietrza. No i nie lubi przeciągów.
Czy nie lepiej zamiast odkładać porcję na zakwas z zaczynu, odkładać po prostu porcję ciasta chlebowego?
Nie lepiej, ponieważ to nie będzie prawdziwy zakwas, tylko ciasto z dodatkiem soli, ziaren, a nierzadko drożdży spożywczych, których używamy czasem, gdy zakwas jest leniwy i chleb nie chce rosnąć według oczekiwań, albo gdy korzystamy z przepisów na pieczywo na zakwasie z dodatkiem drożdży. Poza tym, jaką masz gwarancję, że wciąż będziesz piekła chleb z jednego przepisu?
Czy po wyjęciu z formy dopiekamy bochenki w wyłączonym piekarniku?
Nie! Dopiekamy je we włączonym piekarniku - chcemy przecież, żeby zrumieniły się i stały się chrupiące boki i spód bochenka (foremka często w tym przeszkadza - jeśli jednak w foremce boki i spód ładnie się dopiekły, rezygnujemy z tego etapu)
Czy gorący chleb bez problemu wyjdzie z formy i czy wyciągając go na ciepło nie spowodujemy powstania zakalca?
Gorący chleb śmiało "wypukujemy" z foremek, powinien wypaść na deskę, czasem niechętnie, ale na pewno się uda. Zakalec nie powstanie, jeśli wyjmiemy gorący dopieczony chleb.
Daleko tej potrawie do banalnej, Skopolendro! Nie wstydziła bym się podać tej potrawy gościom na proszonym obiedzie! Wypróbowałam od razu w obu wersjach, czyli z makaronem i ziemniakami i jak dla mnie bomba w obu wydaniach! Oj, często będę robiła tego pysznego jednopatelniowca
Pozdrawiam!
dziękuję za odpowiedź jutro przystępuję do pracy :) dam znać jak wyszło :)
też prosiłabym przepisy na te słodkości
Kurczę no... Byłam przekonana ze ten gulasz tak jak każdy inny mile połechta moje podniebienie, a tu się okazało że boczuś jak dla mnie zdominował cały smak
. No nic, zjadłam, choć bez większej frajdy. Dobrze że Mężowi chociaż smakowalo. Pozdrawiam![]()
Bardzo dobry artykuł. Na tyle dobry że po przeczytaniu go natychmiast nabrałam ochotę na grzybki. Pierwszy raz suszyłam grzyby i dzięki Twoim radom udało mi się ususzyć fantstyczne, mega aromatyczne podgrzybki ( mam nadzieję
)...
Kiki1101, jak najbardziej możesz wyhodować zakwas na mieszance oddzielnie zakupionych: mące żytniej i mące razowej. Wymieszałabym je w proporcjach 2:1 (żytnia do razowej), choć tak naprawdę proporcje kolosalnego znaczenia nie mają - ważna jest to, że oba rodzaje mąki są nieoczyszczone, a tym samym stanowią doskonałą pożywkę dla dzikich kultur drożdży :)
Możesz też hodować zakwas wyłącznie na mące żytniej, a nawet na mieszance mąki żytniej typ 2000 i pszennej typ około 500 - być może będzie wówcza potrzebna dodatkowa porcja cukru lub przegotowanej wody z moczenia rodzynek (zamiast zwykłej przegotowanej wody).
Troszkę zmodyfikowałam przepis i dodałam dwie papryki pokrojone w kostkę .Też są smczne
.
"Młode zakwasy należy otaczać jeszcze większą troską i regularnie je dokarmiać."
Co ile dni? Tydzień , dwa tygodnie?
nitka206 możesz a nie musisz ale nie pasteryzuje się
Te powidełka są super. Kolorek mi wyszedł jak w tych sklepowych, przy czym smak jest nieporównywalnie lepszy. Roboty przy nich też tyle co wcale. Gorąco polecam!
Ja dzisiaj zalałam malinki i już nie mogę się doczekać naleweczki:) dzieki za przepis
Dziękuję Wkn za odpowiedź. Udało mi sie kupić tę mąkę w Drukarni ( Bydgoszcz).
Zakwas mój ma już 7 dni. Jutro wieczorem zacznę robić zaczyn. Natomiast proszę powiedz, jak poznać, że zakwas umarł? Mój juz nie ma pecherzyków powietrza. Wyraźnie sie rozwarstwił. Ale zapach kwaśny, tak jak sama nazwa mówi.
Zastanawiałam się, co zrobić z tą resztą zakwasu, jeśli po przygotowaniu zaczynu przygotuję nowy. Czy ten pierwszy, stary wyrzucić? Nie zmarnuje się?
Moja mama ( 77 lat) mówiła, że z takiego zakwasu robi sie żurek, czy to prawda?
Mówiła też, że zakwas w lodówce stanie się gorzki. Jej mama zostawiała w chłodnym miejscu ( nie było lodówek) nie część zaczynu, lecz część surowego ciasta i z tego kolejny raz robiła chleb. Ale czy w takim kawałku ciasta jest wystarczająca ilość zakwasu? Przecież to już chyba nie pracuje, jak jest wymieszane do postaci ciasta. Może babcia robiła inny chleb? A może mama coś pomieszała?
I na końcu ostatnie pytanie. Napisałaś że ostatnie 20-30 min. pieczemy w 200 st. Następnie wyjmujemy z formy i dopiekamy na kratce w piekarniku. Rozumiem, że gaz/ prąd ma być już wyłączony. Chleb obracać na inną stronę, gdy skórka będzie zarumieniona i chrupiąca.
Ale czy ten gorący chleb w ogóle wyjdzie z formy tak od razu po wyjęciu z piekarnika?. A papier do pieczenia? Czy on nie będzie przyklejony? Mam go odrywać?
Bardzo proszę o przepisy
Dzisiaj powtórka . Barszczyk gotowałam do krokietów z przepisu All. Nie miałam kapusty włoskiej , dałam zwykłą i też jest super
.