nie używałam żadnych barwników, te pianki marhmallow sa biało-różowe a po kąpieli wodnej wychodzi taki lekki róż:)
Witam. Doloressa, ja mam szparagi na działce. Nie wydaje mi się, że zapiekane główki będą niesmaczne. Jest tu przepis na WŻ "Szparagi pieczone" i wszyscy, którzy je w ten sposób przyrządzili czyli zapiekli w piekarniku zamiast gotować są zachwyceni smakiem. Szparagi owszem mogą być gorzkie, ale to te surowe i do tego gdy są źle przechowywane. Te, które są w słoiczkach nie są gorzkie. Jeżeli tak lubisz, to wyrzucaj główki, ale ja uważam, że to właśnie główka jest z nich najsmaczniejsza. Ja jedząc szparagi odcinam główki i delektuję sie nimi na koniec:))))) Zachęcam Cię dlatego do spróbowania kolejny raz twojego dania razem z główkami. Mam nadzieję, że Ci zasmakuje:) Pozdrawiam.
wiecie jakie dobre, wykombinowałam i pierwsy raz to zrobilam. zaskoczył mnie smak i wyglad po przekrojeniu sprobujcie sami smacznego
Glumando, tak się właśnie domyśliłam po przeczytaniu ..enty raz że chodzi o "wypłukanie" cennego barszczu z warzyw. A co do efektu to jestem bardzo zadowolona. Barszcz wyszedł pyszny, pięknego koloru. Mąż był zadowolony a to już większa połowa mojego sukcesu. wrzuciłam jeszcze kawałek żeberek wędzonych, pięknie pachnie:)) Dziękuję za wszystkie cenne wskazówki umieszczone przez Ciebie w tym przepisie.
Mam ochote zrobi na urodziny mojej siostrzenicy.Prosze podaj co uzylas do zabarwienia na rozowo? Pozdrawiam.
Witam Cię Mango ! Uwielbiam takie ciasta !!! Napewno je upiekę , tylko powiedz jakie dokłanie ma wymiary foremka ?
Ląduje w Ulubionych. Beatrice skontaktuj sie zemną, chciałam abys wysłała mi zdjęcia tych pięknych tortów , które dziś wstawiłaś do ,,sztucznego marcepanu,, Mój mail : dkomenda@op.pl
REWELACJA - mój mąż wybredny stwierdził że jeszcze czegoś takiego nie jadł!!!!!!!!!! też miałam podgrzybki bo innych nie dostałam i nie dodałam owoców jałowca a mimo to smakowało przepysznie!!!!!! POLECAM KAŻDEMU bo warto. SUPER dzieki za przepis!!!!!!!!!!!!!
No no, wygląda pysznie i przepisik też mi się podoba.Muszę koniecznie wypróbować, tym bardziej, że jeszcze nigdy nie robiłam carbonary (i nawet nie jadłam:-/), a mam na nią dużą ochotę. Muszę tylko wyczuć moment kiedy cała rodzinka będzie w domu na obiedzie
.
Po raz kolejny wypadło na ciepnięte. Tym razem z małą modyfikacją. Dodałam 1,5 łyżki kakao. Miałam trochę stracha, bo nie nie mogłam dopatrzec się czy już jest zarumienione. Ale udało się. Na "frasz" użyłam całego kubka śmietany Zott (330g) i 3/4 szklanki mielonych orzechów laskowych, wymieszanych razem. I co mi wyszło? Rewelacja. Słodycz miodu przełamana goryczką z kakao, a śmietana z orzechami , wspaniale smakuje w zestawieniu z ciastem miodowym. A właściwie miodowo-kakaowym.
bardzo dobra i nawet smakowała narzeczonemu :)
właśnie zajadam naleśniczki, przepyszne, POLECAM WSZYSTKIM