http://bazyliowo.blogspot.com/2010/10/kolorowa-surowka-z-dyni.html czyży to to samo zdjęcie?
Zrobiłam placuszki. Są pyszne. Podzieliłam się przepisem na swoim blogu http://edytkawkuchni.blogspot.com/2013/06/placuszki-jabkowo-bananowe-z-konfitura.html
Długo zbierałam się aby wystawić opinię ale "co się odwlecze to nie uciecze". Babeczkę piekłam już kilkakrotnie i zawsze wychodzi udana i pyszna. Bardzo smakuje zarówno domownikom jak i gościom. Teraz też jest już w piekarniku i będzie na sobotę.Dziękuję Babsi27 za fajny przepis
jest bardzo puszysty, a i skórka bardzo chrupiąca :)
W dodatku świetnie wyglądają :)
wioleta865 podejrzewam,że wychodzą Ci zakalce ponieważ pewnie miksujesz mikserem składniki ale w takich ciastach mąkę i banany należy szybko wmieszać do tłuszczu najlepiej widelcem tak jak się robi muffinki. To czesty błąd przy babkach czy ciastach jogurtowych.
Ile takich zakalcow już wyrzuciłam zanim doszłam co do czego. Szkoda tylko,że autorzy takich przepisów nie podają dokladnie sposobu wykonania. No chyba,że się mylę...?
Super pomysł! Właśnie nie wiedziałam co zrobić z bułkami tyle się nazbierało.
kochane jak zrobic te naciecia na grzbiecie krokodyla????
pprosze o odp bo w sobote ur i chce go zrobic
Obiecująco wygląda ten bocheneczek :)
Dziękuję :)
Rzeczywiście jest od lat z tą "glizdą" trochę zamieszania - spory polonistyczne były i chyba wciąż są dość zażarte, ponieważ nie wszystkie kręgi językoznawcze dopuszczają, że "glizda" to potocznie ddżdżownica, lub zamiana "s" na "z" funkcjonuje w niektórych regionach Polski. Aby więc nie prowokować dalszych kłótni, dla świętego spokoju zmieniam wyraz na "glisdy" - przepis się chyba nie obrazi, a przynajmniej niektórym czytelnikom będzie czytało się lepiej, szczególnie że nie planowałam odnosić się do znaczenia obelżywego :)
Myślę, że nie chodzi w tym przepisie o robale - pasożyty (mam nazwę na myśli), tylko o kluchy do jedzenia. I czepianie się nazwy uważam za bezzasadne, to moje zdanie. Izabeli29 dzięki za wykład poprawnej polszczyzny, a glisty są smaczne:))
Mnie zawsze przerażała ilosć soli, ale kiedy dałam mniej to ryż był niesłony.Ja pilaw przygotowuje w domu, ale jadlam też taki z kociołka.Był jeszcze smaczniejszy, bo przesiąknięty dymem z ogniska.