Robiłam omlet z tego przepisu już chyba z dziesięć razy. Wprawdzie nie składam go na pół i nie dodaję sera ale mąż go uwielbia !!!
Zrobiłam niedawno z czterech jajek - dla mnie i dwuletniej córki. Dostały mi się tylko jakieś okrawki :( Ale pyszny był z dżemikiem :)
Przerobione już nawet z drobiu :) Też pycha !
Halince należy się wielka pochwała za przywrócenie wiary w dobre ciasto na pierogi :) Kiedyś robiłam podobne (zamiast śmietany masło) ale posłuchałam mamy i babci i przeszłam na to z mąki , wody i oleju. Kiedyś robiłam ilości hurtowe bo na moje pierogi przychodzili nawet koledzy męża. Po zmianie ciasta sama nie bardzo już miałam ochotę na pierogi , mąż też :/ Ale jak zrobiłam z tym ciastem to stwierdziliśmy że nie ma u nas miejsca na nowoczesność ! Już wprosił się na nie nasz przyjaciel - ma do przejechania tylko 200km w jedną stronę :) Tak więc wszyscy Wam dziękujemy !
Nie da się ukryć, że to przepis na pyszność! Gdybyś dołączała do swoich przepisów zdjęcia, pewnie zamęczlibyśmy Cię o kolejne i kolejne receptury :D
Do kaszy wolałabym po prostu chude skwary z boczku :)
A w taką pogodę rzeczywiście nic się nie chce - choć u mnie akurat dziś maraton kuchenny (na szczęście raczej siekania i miksowania niż gotowania, bo chyba bym się ugotowała ;P
Zrobione już kilka razy , uwielbiane w domu :) Czasem dokładam wcześniej usmażone mielone mięso lub dobrą wędlinę żeby oszukać trochę córkę. Sprawdziłam że najsmaczniejsze wychodzą z małych bułeczek.
Placuszki genialne !!! Zadowoliły bardzo wybredne podniebienie mojej dwulatki - totalnego niejadka. Niestety porcja na nas dwie okazała się zbyt mała bo chyba opędzlowałybyśmy trzy razy tyle ;) U nas były z jogurtem naturalnym ale wszelkie placki warzywne ( ziemniaczane też ) podaję z twarożkiem co polecam. Przepis już wydrukowany na wypadek awarii Wielkiego żarcia :)
Smacznie mi się dokomponowały składniki - i wyważyły się świetnie. Wyszła smaczna tarta z cudami wiosennymi. Wpadł szpinak, zajrzały szparagi, łososiowi też było po drodze. Wczoraj była smaczna, ciepła kolacja. Jutro może zdarzyć się piknik. Sebek, cudeńka się warzyły w piekarniku :) Piąteczka, jak nic..
Wiem, że to stare jak świat, jeszcze jak nie było ziemniaka w Polsce to serwowano kaszę jaglaną lub gryczną. No chyba że ktoś woli w taką pogodę fastfood'a jakiegoś :)
Prawda, że nie jest to nowość, ale za to jaka dobroć (jak by powiedział Makłowicz :D)
Żadna nowośc, tak jadała moja prababcia, babcia , mama i ja też tak gotuje, bardzo lubimy:)Tylko zamiast kefiru, pijemy maślankę lub zsiadłe mleko, można jeszcze sadzone jajeczko zaserwowac, pyszne jedzonko.:)
Najlepsza na świecie!!!