A procenty "nie uciekną"
przy takiej dużej powierzchni płótna? Ja filtruję za pomocą filtrów do kawy. Trwa to dość długo ale nalewka wygląda ślicznie.
Ciasto troche ciezko bylo mi zagniesc, ale w koncu sie udalo. W smaku bardzo dobre.
to trzeba znalesc przepis ze spirytusem,to nie beda wchlaniac tluszczu
Witam mam takie pytanie za tydzień powinnam zlać nalewkę a ona jest cała biała tak jak mleko czy coś zrobiłam źle?? czy jak ją przefiltruje to będzie klarowna??
W przepisie - przyznaję, napisałam dość lakonicznie ale według mnie czytelnie :" Mąkę z margaryną posiekac nożem,dodać resztę składników" czyli posiekać margarynę z mąką, zrobić dołek i dodać pokruszone drożdże, cukier, śmietanę i wbić całe jaja. Zagnieść ciasto. I to tyle - drożdże w tym przepisie nie wymagają specjalnego traktowania ( nie robimy rozczynu
).Wyjaśniałam to w odpowiedzi na jeden z początkowych komentarzy (chyba till...). Teraz edytowałam przepis i napisałam dokładnie. W zadnym wypadku nie pisałam o rozpuszczaniu margaryny ale ciasto krucho-drożdżowe po takich zmianach i tak się uda...:)
Chleb wyszedł fantastyczny. U mnie wyrastał trochędłużej,bo ponad 2h, ale to zapewne było spowodowane stosunkowo niską temperaturą. Mam jeszczepytanie -czy jak dam więcej słonecznika, to zakwas poradzi sobie z jego uniesieniem? Dziekuję za przepis, teraz czas na wypróbowanie chleba orkiszowego ;-)
Nie bardzo kojarzę, jak to biszkopt "przekroić wzdłuż" chyba chodzi o krojenie
w poprzek, czyli na plastry????
Ja robiłam-nie raz -uwielbiam mak z puszki i mnie takie wydanie odpowiada
.Więc jak najbardziej mozna użyćmaku z puszki
Pięknie dziękuję, ściskam rączkę i pozdrawiam CIę Edi1990 serdecznie!
Ciacho pyszne, ale następnym razem zrobię z dżemem z czarnej porzeczkibo coś mi te powidła nie podpasiły, i sądzę że masy jest trochę za mało , musiałam dorobić bo biszkopt i ciasto makowo-kokosowe jest dosyć wysokie i jak dla mnie masy było za mało. Do ciasta na pewno wrócę ale zmienię na dżem i od razu masy zrobię 1 i 1/2 porcji.
Polecam.![]()
Niecierpię oponek z twarogiem.Niesamowicie piją tłuszcz..no,ale jak ktoś lubi..
Iwonka Was prowokuje, a Wy ulegacie prowokacji!!! Przeciez to wlasnie ona nie zna sie na fotografii i chyba tylko z zazdosci wypisuje takie rzeczy. Cos takiego najlepiej przemilczec. Zdjecia wkn sa wspaniale tak jak i przepisy!
Mam odczucia podobne do Twoich, Mońciu, też za wszelką cenę postanowiłam się nauczyć wykonywać bombki karczochy, mimo że mogłam je po prostu kupić. Ale to nie to samo - przyjemność płynąca z robienia i duma będąca efektem udanego dzieła są nie do zastąpnienia.
Powodzenia! I koniecznie pochwal się efektami! Mnie pierwsza bombka wyszła troszkę krzywo, poprawiałam ją, żeby nie wystawały łebki od szpilek, a trójkątne zakładki z lamówki równo się układały :)
Teraz kończę większego karczocha (ze styropianowej bombki o średnicy 10 cm) - zostało mi udekorowanie kokardą.