Dziękuję bardzo Izma i Iwcia, cieszę się że się moje wyroby podobają, również pozdrawiam
Bardzo fajniusie kluseczki :) Uwielbiam wszelkiego rodzaju kluski. Z pewnością je wypróbuję. :)
Zapomniałam dodać, że zrobiłam z kluskami :)))
Robię podobny sos, ale prościej - ugotowane jajka na twardo ścieram na drobnej tarce, dodaję chrzan, śmietanę i dosmaczam. :)
Babcia na pewno miała świeży chrzan, stąd ten sos na ciepło, dzisiaj chrzan w słoiku ma już wszystkie dodatki smakowe.
Robię "tarte ciasto" z mąki i jajka, muszę zrobić z manną.
Jak zrobię więcej ciasta, to ścieram na papier do pieczenia i suszę, potem do słoiczka "na zaś" :)
Znowu, znowu i znowu...zrobione. Tym razem do jagnięciny. Janeczko, dla mnie to najlepsze buraczki zasmażane.
Iwcia, jak groziłam, tak zrobiłam. Zjadłam talerz, A. zjadł dwa, hmm...Dla gości zostanie, bo zrobiłam "na zapas" hihi. U mnie dodatkowo mała marchewka i bez ogórków (nie przepadamy za ogórkiem gotowanym, nawet w storganowie). Do smażonej cebuli wsypałam papryki, również wędzoną dla podkręcenia smaku i lekko przesmażyłam (oczywiście paprykę sypałam na przestudzoną patelnię, żeby nie "dostała" wysokiej temp, przez co staje się gorzka). Pycha!!! Dzięki za przepis:))
zrobione....i ....faktycznie, żona palce oblizuje! Robiłem sklepową kremówkę papieską,ale ta pobija w smaku i kruchości tamtą w 100% super przepis!!
moje ulubione :)
Proszę zweryfikować przepis......ponieważ nie wiem jak sie Pani udało zrobić takie kluski.
Niestety u mnie wszystko się rozpłynęło........
Pomimo iż odsączyłam wodę z ziemniaków i dałam na poczatek pół szklanki mąki i kasze .....rozpłynęło się. po ciągłym dosypywaniu mąki (wyszło jakies ze 2 szklanki w końcu) i tak kluski nie wyszły.
Po fakcie niestety przejrzałam inne przepisy.
Są jajka i duża ilość mąki (np. na 1,2 kg ziemniaków - 4 szklanki mąki)
Acha a ponieważ posiadam właśnie specjalne sitlko do tych klusek i wychodza one króciutkie tym bardziej ciasto powwinno być gęste a Pani pisze wprost przeciwnie.
Musiałam ugotować kasze.........
I jak dla mnie do dziś jest wyjątkowa! Pozdrawiam!
Tych akurat klusek nie znam - ale kaszka manna do zupy utrwalila mi się z dzieciństwa / młodości pod inną postacią. Mama już z rana gotowała mannę na gęsto (na pewno bez jajka) i gorącą wylewała na blaszkę do pieczenia. Zimną i "stężałą" kroiła w kosteczkę (wielkości kostki cukru ) i to były " kluski " do zupy jagodowej. Żadnej innej, t y l k o do jagodowej w sezonie.
Lubię wszelkie kluchy ,na pewno wypróbuję.
U mnie zawsze wszystko jednogarnkowo. Najpierw mięso i cebula, która ma się rozgotować. A potem po kolei warzywa, według czasu "dochodzenia" - najpierw te, które muszą być przesmażone, potem woda i dopiero te do gotowania. Ile kucharek, tyle sposobów...
Dziewczyny, a ja robię jeszcze inaczej. Na dużej patelni przesmażam pokrojone mięsko i przerzucam je do garnka. Wrzucam tam listki, ziele, dolewam wody i mięsko sobie wolniutko pyrczy. Na patelni przesmażam oddzielnie kolejno pieczarki, cebulę, czosnek i warzywka pokrojone w większą kostkę lub talarki albo półtalarki. I jak mięsko jest już prawie gotowe, to wtedy dorzucam wszystkie wcześniej podsmażone warzywka i koncentrat, a na samym końcu przyprawy i jeszcze kilka minutek wszystko razem się gotuje. Tak to jest, że ile kucharek, to też i tyle różnych sposobów przyrządzania. A najważniejsze jest to, że zawsze wszystkim wychodzą z tego aromatyczne i smakowite potrawy:))