Zapiera dech... wszędzie. ;)
To widok z Hintertuxa, prawdziwie prawdziwego olbrzyma wśród lodowców - może tam kiedyś wrócę, chciałabym :)
Ach... :)
Ależ to jest świat bliski i mnie, naprawdę. ;) Tym bardziej, że jest w nim miejsce na Friedricha. :)
Wysztruksowana zima o 8 rano z widokami przypominającymi Wędrowca nad morzem mgły Friedricha, zima, która niesie Cię z prędkością 60 km/h w dół, gdzie czeka lekko zamarznięta szyba, przez którą pod wieczór wyglądasz włoskiej winiarni lub austriackiego stocka z colą i lodem lub widoku na dolinę w morzu gór. To mój świat, do którego tęsknię :)
Mnie chyba jednak najbardziej porywają holenderskie baśniowe widoki. :) A Ciebie? Bom ciekaw. :)
Masz takiego samego hyzia na punkcie Paryża, jak ja na punkcie kilku innych nieparyżowych miejsc :D
Masz rację, że taka jesień to nie jesień. :)
Chętnie bym się tam przeniosła choć nie obraziłabym się na kilka nieco... zimniejszych miejsc :P
Ile ja bym dał, żeby tam teraz być... serdecznie pozdrowienia! :)
Dlatego bardzo lubię robić wegetę ze zmielonej suszonej włoszczyzny :)
kostek nie ma, ale są 2 czubate łyżki wegety. Niczym się nie różni od kostek
Na to pytanie bardzo trudno odpowiedzieć. Niektórzy smażą placki grube, inni cienkie, jedni duże, drudzy małe. Powiedzmy, że jest to porcja dla 4 osób - niech autorka mnie poprawi, jeśli się mylę :)
Ile mniej wiecej placuszkow Pani wychodzi? Pytam, bo chciałabym je zrobic na obiad, a nie wiem, czy nie zrobic z podwójnej porcji