Ile ciasteczek wychodzi z tej porcji? I czy ta porcja kremu starcza na nie wszystkie?
Kompot z jabłek jest pyszny, ja dodaję jeszcze kilka goździków, co za smak i aromat wtedy :)
Dzieki :) w takim razie ruszam do kuchni:) pozdrawiam
Roladka jest super, polecam !! A jeśli chodzi o przepis to lubię jak się nawet powtarzają, zawsze zaglądam do najnowszych i sobie przypominam o rożnych przepisach.
Najlepszy jest kompot z całych papierówek. Nie za duże, nie do końca dojżałe jabłka należy dokładnie umyć i obejżeć czy nie sa poobijane, czy nie mają kropek świadczących o robakach. Całe jabłka, ze skórką i ogonkami (!) należy poukładać w słoikach, najlepiej wekach i zalać ciepłą wodą z cukrem. Zamknąć i po kilku godz. zagotować. Kompot do zimowych obiadków jest pyszny. Ma ciekawy smak, a jabłka z takiego kompotu też są PYSZNE!
Uwielbiam taki krem czekoladowy,a masło ma byc miękkie czy twarde?
Tak czy inaczej - ja ją ubóstwiam i już. :)
Wiesz, co Ci powiem? Ktoś ją świetnie nakręcił... i oprócz smykałki do gotowania nie miała oporów przed występowaniem przed kamerą - ot i cały fenonem (pomijając niewątpliwą, pomagającą w karierze urodę :))
Jedyne programy kulinarne, który mogę oglądać na okrągło, to programy Nigelli. Prawdziwa bogini kuchni.
Nie widziałam tego odcinka (odcianka :)), ale też nie jestem niewolnicą kulinarnych programów. Na szczęście oba gatunki szparagów są u mnie równo dostępne (co nie znaczy, że równie smakowite i dobre jakościowo, hm...)
Makłowicz to Makłowicz. Kiedyś mówił na limonkę przez cały program "lajmetka". :)
Zielone szparagi to jest zupełnie inna bajka. Dla mnie oba gatunki są niezwykłe w smaku. Wyjątkowe. Nie do końca przez nas doceniane.
A białych szparagów używam częściej, bo są u nas łatwiej dostępne.
Makłowicz, będąc w Niemczech, obstawał, że szparagi zielone są o wiele mniej smaczne niż białe. Być może, być może... ja jednak będę twierdziła, że oba gatunki są równie warte uwagi. Też czekam na ich krótki jesienny powrót na rynek :)
Szczerze pisząc, nie pamiętam, jak fotogeniczne są szparagi po upieczeniu. :) Tak szybko zniknęły, że oko aparatu nie miało nawet szansy się wykazać. A efekt jest zadowalający, zaręczam - zrumieniona szynka, miękkie, chrupkie szparagi... Postaram się przy następnej próbie. Tylko niech te szparagi pojawią się ponownie w sklepach. Już mi ich brakuje niemożliwie.
A niech Cię - dodajesz przepis bez zdjęcia efektu końcowego - chyba chcesz, żeby nas ciekawość żywcem pożarła :D NIgdy nie próbowałam przyrządzać szparagów w piekarniku. Z parowaru mi nie smakują, uwielbiam białe tradycyjnie gotowane, w postaci sosu lub zupy, a zielone podgotowane i duszone na mieszance masła i oliwy. Będzie fotka, czy ze szparagami z piekarnika dzieje się coś pysznego acz niefotogenicznego? (to pisałam ja, podejrzliwa Wkn ;P)
Genialnie to wygląda. Muszę spróbowac tego przepisu.