Dziękuję! To jedne z najładniejszych życzeń, jakie czytałam :)
Oj, droga koleżanko, chyba zapomniałaś o dodaniu oleju lub innego tłuszczu do marchewchowca...
Ale fajny :D
a ja dodaje zawsze galarteki do ciast na zimno, z reguły jasne a więc cytrynowa, brzoskwiniowa itd, zawsze było super, kiedyś i owszem z żelatyną mi nie wyszło, czasami też dodaje śmietanfik i wtedy serniki mają bardziej puszystą konsystencję, bez jest sztywniejsza i mniej porowata
oooo jak miło
pzdr)))
świetny przepis - jeden z moich ulubionych
jednym słowem -cud
Naprawdę świetny - robiłam go ze trzy razy i nigdy nie zdążylam zrobić zdjęcia - znika błyskawicznie
Choć wrzesień może być ratunkiem.
Tak to jest, jak się zwleka miesiąc z dodawaniem przepisu. Już po sezonie, więc przepis bardziej na "za rok" (a raczej na ciut wcześniej niż za rok).:)
W lipcu i sierpniu o szparagi trudno - wiosenny zbiór dobiegł już końca, kolejny dopiero we wrześniu :) Bardzo lubię szparagi, zarówno białe, jak i zielone. Kremu na bazie mleka kokosowego jeszcze nie próbowałam - ciekawa propozycja :)
Już widzę, jak to pachnie i smakuje.
Ja jeden też zawsze zostawiam. Choć z wielkim żalem. :)
Na szczęście byłem na tyle rozsądny (co w moim przypadku jest rzadkie), że zamroziłem jeden pęczek. Może popełnię tę zupę właśnie (po raz trzeci), bo jest naprawę wyjątkowa.
Jak tylko dorwę szparagi, to na pewno ugotuję tę zupę (choć to pewnie w następnym sezonie). A jeśli już dorwę, to jeden zostawię. :) Przynajmniej jeden..... Bo zawsze zostawiam. O!
Jak wymieszasz wszystkie składniki na koniec dodaj pokrojone jabłka lub inne owoce ,odstaw do wyrośnięcia.Zawsze tak robię są pyszne.