Czy ktos pokusił się juz na to ciasto? Właśnie szukałam podobnego przepisu.
przepis znany mi jeszcze z dzieciństwa - często robiony nie tylko w okresie świąt, ale i na zwykłe uroczystości lub do czystego barszczyku na obiad niedzielny - polecam :)
Ja zwykle robie z 500 g fasoli i 250 g śliwek i koło 250 ml powideł , jeśli bez powideł to śliwek więcej :)
Kompot pyszny, robiłam go pierwszy raz w ubiegłym roku i muszę przyznać, że rodzinka z dystansem podeszła do sprawy, bo teściowa też robi co roku kompot z suszu, ale nigdy nikomu nie smakuje i każdy miga sie od picia go. Mój kompot smakował wszystkim i o dziwo prosili o dokładki:))))))) W tym roku juz zapowiedziano, że koniecznie muszę zrobić ten kompot:)))
Ja rónież znam i robię te śledzie zawsze na BożeNarodzenie - pycha (inna znana nazwa "Śledzie po litewsku") - <mniam>
PYCHA!!! Robiłam rok temu z czystej ciekawości połączenia słonych śledzi ze słodkimi "suszkami" - rewelacja. Już robię nową porcję na tegoroczne święta - mam nadzieję, że przetrwają ;)
Ja piekę taki makowiec, ale zamiast bezy ubijam bialka i dodaję do masy makowej własnej roboty.Jest pyszny
Minęło trochę czasu od pytania o amoniak - teraz jest dostępny przez cały rok w większości dużych i małych sklepów :) Właśnie wczoraj kupiłam torebkę świeżego :)
dziękuje za podpowiedz:)
Włażą też do ryżu i bardzo lubią kaszą mannę :/ Kiedyś pisałam na forum o przyniesieniu moli z supermarketu w torebkach z płatkami owsianymi - w teoretycznie hermetycznych opakowaniach były pojedyncze ledwo widoczne dziureczki - jak się okazało zrobione przez mole. Po dokładniejszych oględzinach w środku opakowań dostrzegłam żywe dorosłe osobniki - pfuj :/
Zrobiłam wczoraj w smaku sa super tylko czemu sa gumowate a i dałam dwa małe jaja ale to chyba nie przez to no i wymieszałam make troche mikserem.
Dziś będę je robiła :), mam nadzieje, że Ukochanemu będą smakowały :) Napiszę jak wrażenia, przepisy masz cudne!
a jednak nie jestem aż takim beztalenciem kuchennym :P
moje też mają masełko tyle ,że z dodatkami
Dziewczyny nie ma o co sie kłócić:) każdy robi inaczej.U nas lubimy duże pierogi ,kiedyś wykrawałam szklanką , ale zmieniłam taktykę na babciną, a mianowicie formuje z ciasta długie wałki jak na kopytka i kroję na kawałki, potem wałkuje każdy kawałek na placuszek..
Nie są może one idealnie równe, ale staram się żeby były równej wielkości.. Sposób ten jest dla mnie najlepszy, a to dlatego że idzie to bardzo szybko i za każdym razem nie trzeba wgniatać ciasta po wykrawaniu szklanką.
We dwie tym sposobem robi sie pierogi błyskawicznie(tak robiłam z moją babcią) Moja mama robi innym sposobem, dostała w prezencie specjalne obręcze do wycinania pierogów, też lepi duże pierogi, ale wykrawa obręczą.