Makowce nie pękają, jeśli piecze się je w rękawie z pergaminu. Tylko że ta metoda sprawdza się doskonale w przypadku ciast kruchych, babkowych i ewentualnie krucho-drożdżowych, natomiast klasyczne drożdżowe, nie oszukujmy się, czasem ciut tłamsi. Lepiej jest delektować się makowcem z pęknięciem, odpowiednio wyrośniętym, niż ryzykować, że przygotuje się dla niego za ciasny tunel z papieru do pieczenia :)
Mama - Różyczki, iwonka 33 dziękuję:)
je7mima mój makowiec też jest pekniety, wręcz sie oskalpował:) Nie ma chyba przepisu na niepekający makowiec. Wyznaje zasadę, że pękniety makowiec to taki, który ma w sobie puszyste i wilgotne wnetrze czyli jest przepyszny. Makowce z przedziałkiem są urocze i nie ma sensu do zamartwianie się tymi pęknięciami, każdemu pękaja:)
Placki są świetne! Przyrządzam je często z bitą śmietaną i bardzo szybko znikają z talerza ![]()
Dziękuje za przepis i pozdrawiam ;)
Piękny makowiec Ci wyszedł:)
Sałatka przepyszna napewno zawita u mnie na Wigilijnym stole
Wielkie dzięki:)
A mój makowiec pęka.. Znacie jakieś rady, jak temu zapobiec?
Bardzo się cieszę, że smakuje:))
Też robię taką zupę, ale nazywam ją ,,śmieciarka'', bo wrzucam do niej różne warzywa, jakie tylko mam akurat w domu, makarony, fasolę i co tam wpadnie
I wszystkim polecam, bo taka śmieciara jest pyszna i zdrowa!!!
Sos pomidorowy rzeczywiście przepyszny! Wyszedł rewelacyjnie.
Zawsze z braku czasu robiłam sos "z tytki" i mój małżonek zawsze marudził. Postanowiłam w końcu zrobić "prawdziwy" sos i cieszę się, że tutaj trafiłam :D Dziękuję a super przepis.
Papryczka pychotka. Zrobiłam z jednej porcji i już mało zostało. Za rok na pewno będzie powtórka. Pozdrawiam.
Mole nie lubią zapachu liści laurowych, dlatego co jakiś czas rozsypuję luzem liście w szafkach , jak zwietrzeją wywalam i wrzucam nowe. Kaszę i ryż trzymam w pojemnikach, odpukać mam spokój z molami:)
Piękny i równiutki makowiec mnie zawsze opada po wyjęciu z piekarnika
Widzę, że zupełnie niezamierzenie uraziłam Cię. Być może moje poczucie humoru jest toporne i nie na miejscu (za co przepraszam), a może umknęło Twojej uwadze, że pisałam o swojej przygodzie z pułapkami - a nie Twojej. Jeśli więc z kogokolwiek w tej dyskusji kpię, to z siebie samej. Pułapki z feromonami uważam za skuteczne i przydatne. Za zamieszanie jeszcze raz przepraszam, skoro żart nie został zrozumiany, najwyraźniej był nie na miejscu.