Placuszki PYSZNE!!!! pozytywnie sie zaskoczyłam:)
pisze na gorąco (podczas robienia tortu na urodziny mamy)
zawsze biszkopt robiłam z przepisu mojej babci ale teraz chciałam spróbować czegoś innego i musze przyznać że jest świetny. do tego stopnia że niepełny blat (ten z samej góry) zjadłam sama
Zrobione, zjedzone, pachnie malizną. Jak robiłam syn się pytał na ile dni - jak zjadł ostatnią porcję - to czy nie ma więcej. To chyba najlepszy komentarz.
Nie trzymałam się dokładnie przepisu (choć niewiele mi brakowało) - od siebie dodałam mozarellę i ser żółty (tylko dlatego, że plastry mozarelli pokroiły się zbyt "od serca" - a może 250 g wydawało mi sie sporą ilością w trakcie zakupu).
Sos paprykowy zrobiłam po swojemu - to znaczy ugotowałam w termomixie - w ten sposób unikam kawałków skóry,zwiniętych w małe szpileczki, bez konieczności przypiekania jej. No i osczędzam czas i swoją pracę (10 minut i gotowe).
Następnym razem spróbuję skrócić czas pieczenia, aby warzywa były bardziej chrupiące - będę miała porównanie, która wersja lepsza.
No i miałam problem z sokiem warzywnym - pomidory, cukinia i bakłażan puściły tego mnóstwo, dokładnie rozrzedzając sos paprykowy.
W trakcie jedzenia do głowy przyszło mi miliony wariacji - które chciałabym wykonać - i smakowały by bosko. Tak mówi wyobraźnia
A tak wyglądało moje danie po ułożeniu w garnku oraz po upieczeniu
Pychota!! :) bardzo jestem zadowolona. na pewno jeszcze kiedyś wykorzystam przepis. :)
Nie wiem w jakiej misce robiłaś te bombę, bo mnie masy zostało gdzieś mniejszą połowę. jak smakuje dam znać, bo jeszcze nie kosztowałam, ale krem (ten co mi został) był pyszniutki. Też nie chciało mi się piec rolad, więc kupiłam, ale obiecuję że następnym razem zrobię osobiście te rolady, bo te kupne to jakieś miękkie i przy wyjmowaniu z miski trochę się porwały.
Bułeczki siedzą w piekarniku. Samo wykonanie nie sprawia kłopotu. Mam zastrzeżenia do samego pieczenia. Albo jest podana za słaba temperatura pieczenia albo za krótki czas pieczenia.Po podanym czasie pieczenia bułeczki były jeszcze surowe. Ja zwiększyłam i temperaturę i wydłużyłam czas. Czekam aż bułeczki będa gotowe :)
Sprostowanie: masz rację, pomieszałam pojęcia
Ale kucha! Nawet dobrze, że się taka dyskusja nawiązała :) Oczywiście, wniosę poprawki. Istotne, że nie ma to bezpośredniego wpływu na przepis :)
W drugim komentarzu tej dyskusji napisałaś: "co mi po przepisie, skoro odsyłasz mnie do googla po podstawowe wiadomości" - po tym zdaniu wywnioskowałam, że jesteś początkująca. Teraz piszesz, że "w swoim życiu upiekłam już sporo chlebów na zakwasie". W takim razie, po ce te pytania, skoro dla Ciebie interpretajca przepisu powinna być jasna jak słońce? Ps. nie popełniłam błędu w przepisie używając słów: "zaczyn", "zakwas" i potwierdza to zamieszczony przez Ciebie link w punkcie 1 :)
dawno dawno temu uczylam sie na Twoim przepisie i mam w swoim zeszyciku wydrukowany nawet,teraz kiedy juz mam wielka wprawe w lazankach i jestem okrzyknieta wsrod znajomych specjalistka znalazlam wlasnie ten przepis nawet se porownalam z moim wydrukiem haha a jednak :D po trzech latach trafilam na ten sam przepis,chyba po to by Ci podziekowac! dzieki Tobie dostalam pewnosci siebie w kuchni bo wczesniej to bylam totalna amatorka:)Gratuluje tak super przepisu!!!
przepis banalnie prosty i znika w mgnieniu oka! pychota! pozdrawiam
ależ ja jestem bardzo spokojna ale widzę że coś Ciebie nerwy ponoszą. I w swoim życiu upiekłam już sporo chlebów na zakwasie. Nawet za chwilę wstawiam razowy ( zmodyfikowany przeze mnie przepis Tatter) do piekarnika.
Moim skromnym zdaniem (nie wiem co na to moderatorzy ?) , najpierw należało podac przepis na zakwas, potem na zaczyn i do nich odsyłac. A chodziło mi o doprecyzowanie pojęc które używasz: zakwas i zaczyn, twierdząc że to jedno i to samo.
Po co te nerwy? Powtózę, że przepis z założenia jest skierowany do wszystkich chętnych, którzy mają już w lodówce zaczyn i mają ochotę właśnie np. na chleb graham. Jeśli Ty go nie masz, a chciałaś skorzystać z mojego przepisu, trzeba było napisać to od razu, wówczas mogłabym Ci wskazać stronę, z której uczyłam się piec chleb: http://piekarnia.wordpress.com/2010/03/13/jak-zrobic-zakwas-zytni-wideo/ Fajnie, że wkleiłaś również kilka linków. Mirabbelka jest ekspertem w tej dziedzinie :)
Zrobiłam mikado na urodziny synka. Dodam, że to mój pierwszy tort. Rzeczywiście pyszny, ale mnie wyszedł trochę za mdły, bo na wierzchu były dekoracje z dodatkowej bitej śmietany. Następnym razem więc, przełamię smak ciemnym dżemem lub konfiturą.
Zdjęcie przed konsumpcją:
Warto wypróbować, bo to pyszna sałatka. U mnie na dnie była jeszcze warstwa marchewki pokrojonej w kostkę.