Ale chyba żelatyne jakąkolwiek można rozpuścić w zimnej i ciepłej. Ja nie patrzę na to co pisze na żelatynie, bo przecież zimną wodą się tylko zalewa, a potem się podgrzewa do rozpuszczenia, więc i tak wyjdzie na to co jest na opakowaniu ;-)
Jadłam pierwszy raz Strogonowa na weselu siostry, cieszę się, że na WŻ jest przepis :) Dzięki bahus. Mam nadzieję, że bedzie pychotka (a na to wygląda)
Zrobione ,ciasteczko bardzo szybkie i pyszne i na ciepło i na zimno.Przepisik mam juz w ulubionych i w zeszycie .Wróce do niego nie raz.Pozdrawiam
beda dzisiaj na obiad :D
jadłam podobne na komunii ostatnio i bardzo mi smakowały, teraz wiem, ze to nyło mięso mielone na 100 %
gdy daje się tyle pora, rosół ma posmak dziwny tzn. tak jakby dziwnie kwasowy, a na drugi dzień jak postoi to dopiero jest to odczuwalne, nie umiem tego wyjasnic, dlatego ja daję nawet nie całą jedną laskę, która jest pokazana na zdjęciu.
Czytając ten przepis łzy stanęły mi w oczach.... moja Babcia robiła mi takie jajeczka jak na nic nie miałam ochoty. W ten przepis trzeba wlożyć trochę serca, bo skorupki lubią się kruszyć i rozpadać ale warto:)
Mam mały problem. Co prawda masa jest tak pyszna, że nie można się powstrzymać, żeby nie zjeść przed wyłożeniem na ciasto, ale... czy to możliwe, że za bardzo ją rozbiłam? Kiedy wlałam ubite z cukrem, mąką i 1 szkl. mleka jajka do gotującego się z laską wanilii mleka w garnku wszystko szło dobrze. Masa zrobiła się gęsta. Potem jeszcze dość długo ją mieszałam, przez co zrobiła się luźniejsza, ale myślałam, że i tak zgęstnieje. Po dodaniu masła, spirytusu i soku z cytryny wymieszałam, wylałam na biszkopt, była na tyle zwięzła, że trzymały się na niej owoce (truskawki i brzoskwinie). Na wierch wylałam galaretkę i wstawiłam na noc do lodówki.
Niestety kiedy rano wyjmowałam naczynie przechyliam je niechcący i część masy wyciekła spod galaretki. Wszystko razem jest tak pyszne, że pewnie zniknie jeszcze dziś, ale np. gdyby to miało być ciasto dla gości, to by było trochę głupio podawać taką rozwalającą się mieszaninę. Co zrobiłam źle. Czy niepotrzebnie mieszałam budyń po ugotowaniu? Nie chciałam, żeby zrobił się kożuch? Rodzina jest tak zachwycona smakiem, że muszę się nauczyć :O) Bardzo proszę o pomoc. Dzięki, Agnieszka
A na to bym w życiu nie wpadła, muszę spróbować :)
Te malutkie kanie są przepyszne , robiłam w tamtym roku pierwszy raz. Podpowiedziała mi to kobitka, miejscowa grzybiarka , napotkana w lesie . Ale była sensacja , jak je podałam przy jakimś spotkanku. Bardzo smaczne :)
Zapomniałam dodać, że piersi obsypałam kucharkiem i nowym wynalazkiem pieprzem cytrynowym. Świetnie smakowało! Brakło mi oregano, wiec coś trzeba było kombinować. ![]()
a moja mama dodaje jeszcze starte jabłko kwaskowe. Pasta jest taka bardziej winna :)
Dla mnie to nowość,zawsze to jakaś odmiana jeśli chcemy zrobić inne śniadanie.Przepis super,dodaję do ulubionych i wypróbuję w najbliższym czasie.Pozdrawiam.![]()
Interesujący przepis,muszę go wypróbować.Myślę że do tego będzie się nadawał ketchup jakiejkolwiek firmy.