Nigdy jeszcze nie jadłam sałatki z mięsem mielonym, dodaję do ulubionych :)
mi smakowało...nie lubię smażonych ryb...ale w takiej wersji jadłabym je codziennie...wszystkim w rodzinie smakowało...mąka nie była wyczuwalna...po prostu rewelacja. dziekuję za przepis
Sałatka wygląda rewelacyjnie:)
Co prawda nie planowałam dziś tej sałatki na śniadanie, ale jak dobrze, że plan czasem zawodzi;) Przepyszna sałatka! Wylądowała w ulubionych. Dzięki!
Mońcia , moja córa też gotowała zawsze masę krówkową w puszce, ale jak się dowiedziała na chemi, ile przez te 2 godziny z tej puszki razem z mlekiem gotuje różnych związków chemicznych, to szybko zrezygnowała i kupuje gotową masę krówkową. Lub przelewa do słoika i w nim gotuje na stojąco, bardzo powoli.
Jeśli robimy jogurt ze świeżego,niepasteryzowanego mleka,należy je najpierw zagotować,a następnie ostudzić do pożądanej temperatury,Jeśli mleko jest prawdziwie "wiejskie",nie potrzeba dodawać mleka w proszku.Robiłam jogurt wielokrotnie,właśnie metodą "pod kocyk" i zawsze wychodził super.Można jeszcze po zrobieniu wyłożyć go na gęste,np perlonowe sitko i pozwolić serwatce odcieknąć.Wówczas otrzymamy prawdziwie kremowy jogurt.
Jadziula,w ten sposób myśląc niczego nie upieczemy ani nie ugotujemy.Czynności kuchenne mają to do siebie,że zużywają gaz i prąd i jeśli ktoś piekąc ciasto przelicza wszystko na pieniądze to mi go żal.Piekąc ciasto myślę tylko o tym aby było smaczne i żeby zachwyciło podniebienia moich gości i domowników.Wiem z własnego doświadczenia,że masa toffi powstała z 3 godzinnego gotowania na tak cennym gazie jest o wiele lepsza niż ta kupna,gotowa,poza tym na dużą blaszke 1 puszka masy gotowej nigdy mi nie wystarcza a tej gotowanej z mleka skondensowanego zawsze przy czym cena obu puszek jest porównywalna.
Ellena,na pewno nie będą w smaku tak jak pączki smażone w tłuszczu, to Ci mogę zagwarantować. Ale będą smakować jak pieczone bułeczki:)
Wyglądaja cudnie tylko powielam pytanie?
Moje pierwsze muffinki i co? Jakoś żle spojrzałąm w przepis i dałam tyle cukru co mąki:(
Wszystkich którzy chcieliby moją próbę powtórzyć: 1,5 szklanki cukru zapewni Wam niezjadliwość babeczek :(
5 jajek, przegapiłam, dziękuję;)
Z blanszowanych warzyw to tylko próbowałem z kalafiorem.
Cały urok tych ślicznych różyczek tkwi w tym, że każda jest inna. Masz talent dziewczyno !
ile jajek?
Aaaa... piekłam, jak autorka, w 180 stopniach, tyle że cukinię wcześniej zgrilowałam, żeby uniknąć podmakania.