jannaj - jeśli chcesz zrobić czekoladki z nadzieniem to małym pędzelkiem ( takim jak do malowania farbkami ) smarujesz dokładnie całą foremkę, spód i brzegi 3 razy żeby po wyciągnięciu Ci czekoladki nie popękały :-)
APM - zainspirowałaś mnie i kupiłam dziś foremki w Biedronce - cudne serca i dinozaury. Dzieciaki zachwycone - jutro tworzymy.
Mam pytanie - co znaczy, że smarujemy czekoladą, odkładmy do lodówki i powtarzamy to jeszcze 2 razy? Czy to oznacza, że wlewamy masę czekoladową partiami a nie od razu?
Jezusicku! Oczywiście że tak! Dziękuję za wykrycie tego nadplanowego zera :)
Winko zrobione zgodnie z przepisem i rozlane do butelek. Może się nie znam, ale mi bardzo smakuje... i w sumie nie tylko mi, a każdemu, kto je pije...
Zastanawiam się tylko, jakie ono jest mocne... Mierzył ktoś? Mi się wydaje, że trochę ma %... :)
Szukam czego na jutrzejszy obiad i chyba się skuszę na ten przepis. Ładnie wygląda i jest dobrze opisany. Już się nie mogę doczekać. :)
A czy może być z czerwonej soczewicy ?
mówiłam piątek ale 11.01.2013
będę piekła w piątek bo w sobotę mąż ma imieniny,dam znać co i jak, dzieki za przepis
Kobieto, Twoje dziela - to Wielkie Arcydzieła.!! Cudownie wyglądające smakołyki.
Pobawiłam się i zrobiłam sylwestrowy zegar. Efekt - nieziemski! Zachwycił nie tylko dorosłych..
Smaczny sposób na wykorzystanie udek. Zajadaliśmy się tą patraffffką wczoraj na obiad. Użyłam udek pieczonych, które pozostały z poprzedniego dnia. Podałam z makaronem.
POZDRAWIAM
Zrobilam paluchy jako sylwestrową przegrychę do gorącego barszczu. Część posypałam kminkiem, część makiem. Pyszności...ładnie wyglądaly, idealnie smakowały! Super pomysł dla smakoszy ciasta francuskiego.
Pyszniutkie!!! Jasne zostaly, czekoladowe.....zniknęły!
Robiłam je jeszcze przed świętami. Dla mnie za dużo cynamonu, choć i tak dałam go mniej niż w przepisie. Następnym razem zrobię z masą makową, bo cynamon średnio mi podchodzi. W każdym razie szybciutko zniknęły z blaszki i wszyscy się nimi zajadali :) Na drugi dzień stały się nieco gumowe, ale to raczej moja wina, bo chyba za krótko je piekłam. Mam stary piekarnik i powinnam potrzymać je troszkę dłużej.
Super przepis :)
Bardzo dobry.Dziękuję za przepis.
Do ciasta musiałam dodać więcej mąki, bo wyszło "glutowate". Wydaje mi się, że w przepisie jest za dużo mleka, ale skoro innym wychodzi... W każdym razie po dodaniu sporej ilości mąki ciasto wyszło super :) Jeszcze po wyrośnięciu przez jakiś czas je ugniatałam, potem rozwałkowałam i nałożyłam farsz (kiełbasa - wcale nie wyszło "chamskie" w smaku!, papryka, pieczarki i koncentrat zmieszany z sosem do spaghetti, bo nie miałam przecieru, pasty itp. No i oczywiście niezawodna cebula).
Calzone wyszły super, ostatni już wyszedł mi najładniejszy. Urosły jeszcze sporo w piekarniku, więc jeden zupełnie wystarczył na kolację :)