Nie wiem co zle zrobilam , ale ciasto w ogole nie bylo sztywne..;w smaku tez bez rewelacji..
I z goździkami Anno Z też wypróbuję ;)
Hmm... nie mam pojęcia ile jabłek wykorzystałam :/ ale ten wielki gar na ostatnim zdjęciu ma pojemność 5 litrów, zajęte jest ok 3/4 jego pojemności.
Dziękuję Mamo Różyczki :) na pewno wypróbuję gruszki wg Twoich poleceń :) Pozdrawiam Wszystkich:)
u mnie nawet z powidałami lub miodkiem uwielbiają:)
Z kwaskiem jest lepsza a do słoika dodawałam jeszcze łyżkę oliwy, w ten sam sposób można przygotować paprykę.
Moje ulubione żarcionko ;))))
Przygotowania na ostatniej prostej. Wielki dzień - 28. lipca. Towarzyszy mi mieszanina wielkiej radości, zniecierpliwienia i odrobiny niepokoju (jak to? ja wychodzę za mąż? już? o rany! :D) pozdrawiam!
Dziękuję! To jedne z najładniejszych życzeń, jakie czytałam :)
Oj, droga koleżanko, chyba zapomniałaś o dodaniu oleju lub innego tłuszczu do marchewchowca...
Ale fajny :D
a ja dodaje zawsze galarteki do ciast na zimno, z reguły jasne a więc cytrynowa, brzoskwiniowa itd, zawsze było super, kiedyś i owszem z żelatyną mi nie wyszło, czasami też dodaje śmietanfik i wtedy serniki mają bardziej puszystą konsystencję, bez jest sztywniejsza i mniej porowata
oooo jak miło
pzdr)))
świetny przepis - jeden z moich ulubionych
jednym słowem -cud