A może za mało maki dałaś? Bo to od rodzaju mąki zależy wszytsko, jak ciasto masz lepiące to dodajesz więcej mąki. Ale jeśli po upieczeniu ci też lepiło się, to może za krótko piekłaś?
Czasami nie wyjdzie, bo tak:) Ja mam przepisy, którę robię po raz tysięczny, a robiąc tysięczny raz to nie wyjdzie:) Chociaż zawsze wychodziło.
Gosiaczku cieszę się, że Ci smakuje:)
Mi ciasto wyszło bardzo lepiące, nawet po schłodzeniu nie mogłam go odlepić od folii. Co źle zrobiłam?
Tak 170 st ok. 30-40min, a blachy normalne do ciast.
Za te wszystkie kulinarne dzieła powinnaś dostać jakiegoś kulinarnego Nobla, czy innną nagrodę. Genialnie! Mam pytanie odnośnie ciasta mrożonego francuskiego nigdy nic z niego nie robiłam,czy należy je rozmrażać? Czy wymaga jakiegoś przygotowania,czy jest gotowe do obróbki zaraz powyjęciu z lodówki? Pozdrawiam
Racuszki wyszły przepyszne, na prawdę przepis do polecenia
Przepyszne! Na ciepło najlepsze :-)
Można dodać mniej cukru, oczywiście wszystko zależy od tego czy lubimy bardziej czy mniej słokie
jogurt może być inny byle naturalny a i na drożdżach suszonych też powinno się udać, chociaż ja preferuję świeże
Pozdrawiam
właśnie wyjęłam ciacho z piekarnika pachnie cudnie a mój mąż "popalił" sobie podniebienie niemogąc się doczekać kiedy ostygnie, bałąm się że bydyń się wyleje więc dodałam ciut mniej mleka i jest ok, ale następnym razem chyba zetrę jabłka na grubej tarce :) dzięki za przepis !!!
dziekuję za b.szybką odpowiedz!
Hej Nemezis :) Pewnie ze mozesz na tortownicy , wyjdzie wtedy tort i to dosc wysoki , ale tak sobie mysle ze tortownica musi byc spora , bo przeciez masy jest duzo ;) W kazdym razie w kazdej formie ciasto wychodzi dobre . Pozdrawiam
Oczywiście, miałam na myśli więcej cukru pudru niż jest w przepisie:)
Mozna dodać, będziesz miała smak porzeczkowy, ja uwielbiam porzeczki.Tylko możliwe że będziesz musiała dodać trochę cukru, ale jak spróbujesz to sama podejmiesz decyzję , czy dodać cukier.:)
witaj!mam zamrozone czerwone porzeczki, czy mogę dodać do ciasta zamiast truskawek?
agaciaa, z pomidorkami bywa różnie, podobnie jak z truskawkami - jedne słodkie i pachnące, inne wodniste lub plastikowe. Mnie ostatnio, o dziwo, już kilka razu udało się kupić w osiedlowym warzywniaku przepyszne pomidory malinowe (te okrągłe) oraz czereśniowe (z tych lekko podłużnych i dziwacznym kształcie). Rzeczywiście tanie nie były, ale zajadaliśmy się z masłem ziołowym i twarożkiem z bazylią i czarnuszką. Nie wierzę, żeby nie były szklarniowe, ale czasem lepiej o pewnych rzeczach nie wiedzieć ;P