bogdzia, ojojoj, życzę Ci z całego serca, żeby w przyszłym roku również pojawiły się owoce na Twojej młodziutkiej koszteli. Może się pojawią, bo jeszcze młodziutka. Później, gdy już na dobre wejdzie w okres owocowania, ta odmiana rodzi plennie co drugi rok. Będę się rozglądać za kosztelami tej jesieni, może na większych rynkach je znajdę - w końcu sadzonki tych jabłoni są dostępne dla sadowników, więc i owoce powinno dać się kupić - może jeszcze przyjdzie moda na stare odmiany - wszak babcia kosztela niemal z baroku pochodzi :)
Muszę się pochwalić, że w zeszłym roku posadziłam kosztelę. W tym roku miała jedno jabłko, pielęgnowałam je, bo strasznie chciałam sobie przypomnieć jej smak. I co? I nic!
Dziecię mojej koleżanki poszło na maliny do mojego ogrodu i mimo, że na podwórku papierówka zrzucała już swoje złote skarby, to obdarła jedyne jabłuszko tak wyczekiwane. Zaraz mi się przypomniała scena z " Seksmisji" z zerwaniem świętego psiara. No cóz, poczekam do następnego roku i opowiem co u mojej koszteli.
Tak, napisałam to w przepisie, że gotuje się kołduny długo, bo mięso surowe. Są, co prawda, róźnice- w zależności od domowej tradycji- czy cebulę szklić uprzednio, czy drobniutko trzeć i też podawać surową w farszu. W tym przepisie, który znam- podaje się też surową.Cebulę szkli sie na oleju. A wg mnie łączenie smaku oleju i łoju to raczej niezbyt dobry pomysł.Dlatego cebula musi być drobniutenko posiekana lub starta.Wtedy ugotuje się łatwo wraz z mięsem.Poza tym kołduny powinno się bardzo dokładnie zlepiać, żeby nie wypłynął tłuszcz.To bowiem on daje ten specyficzny efekt strzelania w ustach.Ponadto ciasto powinno być dość zwięzłe. Ma stawiać lekki opór w ustach, co potęguje efekt i smak rozgryzanych kołdunów.
Jak się nie umie robić to się wyrzuca do kosza ![]()
oponki od wielu lat smaży moja mama , robią je moje koleżanki i jakoś żadna się nie skarży że jej się nie udają albo są za tłuste wszystkim smakują . Ale to rzecz gustu . Być może znajdzie Pani lepszy przepis na Wż życzę powodzenia
Uwielbiam "sandwicze" , wypróbuję tą wersję napewno, ja do swoich z wędlinką i serem dodaję sos czosnkowy i szczypior... palce lizać.
I ja, pozwolicie, wtrącę swoje trzy grosze do smakowitych wspominków. Kosztele miałam przyjemność ostatnio kupować u "babci" z jej starego ogródka pod Białymstokiem. Boskie, sssłodziuudkie, ech... Ale mam jeszcze bardzo przykrą wiadomość, a`propos szarej renety. U nas ( tzn. w Białymstoku) wycięto ostatnie szare renety, które można było spotkać w naszym zakątku Polski. O zgrozo sad był na terenie mojej uczelni (FUW w B-stoku) pod samym nosem zakładu biologii. Dziś już wiem, że było to unikatowe stanowisko tych drzew w całej Europie. No myślałam,że dyplom w proteście na kołku powieszę!!!
Czy mięso ma być surowe ( farsz )?
O kasztelach powiem, że mi smutno, ponieważ prawie nie pamiętam ich smaku. Nie pamiętam też, żebym ostatnimi laty w ogóle widziała je w sprzedaży. Czasem ktoś mający nie mniej niż czterdziestkę na karku westchnię smętnie nad skrzynką pełną nowych odmian i spyta o kasztele, na co sprzedawczyni albo wzruszy ramionami, nie mając pojęcia, o co chodzi, albo powie, że będzie miała ewentualnie koksę, kaszteli to raczej nie. W ogóle chwała sprzedawcom osiedlowych zieleniaków, którzy wiedzą, jakie jabłka sprzedają (chociaż dzisiaj wyciągnęłam ze skrzynki ze Sunrise'ami parę sztuk nie wiadomo czego, ale na pewno nie Sunrise'ów :/
Ja też robiłam w tamtym roku i niestety nie smakowały mi, miały dziwny smak, pieprz tu nie pasuje.
Orzechy powinny byc zmielone na miał czy wystraczy potraktować nożem ??
A ja czerpię pomysły na stare dobre desery typu budynie i mleczka z książki wydanej w 1928 roku "Kosowska kuchnia jarska" Są one pyszne..jednak wadą ich jest długi czas przyrządzania, czyli gotowania w garnku zgorącą wodą, w który wstawiona jest zamknięta forma budyniowa.
Dziś robiłam to ciasto, ale chyba w przepisie jest błąd jeśli chodzi o margarynę. ma być 25 g czy 250 g. Ja dałam kostę margaryny. Ciasto pyszne. :P
Posiadacze "Kuchni Polskiej" znajdą tam sporo przepisów na budynie i suflety robione na słodko, słono, z warzyw, mięsa, kaszy, ryb, twarogu, owocowe. Powiem szczerze, że nigdy budyniu z tych zaponianych przepisów nie robiłam, ale może kiedyś... Podobno łatwe to nie jest.
Halo halo jeszcze dodatkowy dodatek;) - otóż nie dosyc że ogórki pyszne a papryka jeszcze pyszniejsza to proporcje idealne! Zalewy wystarczyło co do kropelki;)
Litooości Dorotko !! Poczułam ten zapach , kubeczki same przypomniały sobie ten smak z przed 30 lat ... matko jedyna to były rarytasy prosto z drzewa , ew. zaszyty spad w wysokiej trawie . A co powiesz o Kosztelach ..w zeszłym roku pod Czarnkowem nabyłam parę kilogramów . Od lat poluje za złota renetą , podejrzewam ,że już nie do zdobycia ..Szarą udaje mi sie kupować prawie całą zimę o ... złotej pooooooomarzyć jeno .. :)